Nigdy nie myślałam, że najbliższe osoby mnie zdradzą

Od dziecka marzyłam o posiadaniu dużej rodziny. Jednak kiedy zostałam zdradzona przez najbliższe mi osoby, zrozumiałam, że to nieosiągalne marzenie.

Od 15 lat byłam żoną Roberta. Był on moim pierwszym i jedynym mężczyzną. Razem wychowaliśmy naszą córkę i snuliśmy plany na przyszłość. Ola zawsze była córeczką taty, ale to mi nie przeszkadzało, choć byłam trochę zazdrosna.

W ciągu ostatnich dwóch lat, zaczęłam zauważać, że nasze małżeństwo się rozpada. Próbowaliśmy razem utrzymać rodzinę dla dobra naszej córki, ale to nam nie wychodziło. Potem dowiedziałam się, że mój mąż ma romans i byłam pewna, że to koniec. Złożyłam pozew o rozwód, mimo błagań Oli. Zagroziła nawet, że jeśli się rozwiedziemy, to opuści dom. Dlatego musiałam powiedzieć córce prawdę i wyjaśnić, dlaczego podjęłam taką decyzję.

Kiedy nasza córka dowiedziała się o romansie, przestała kontaktować się z ojcem. Proces rozwodowy był trudny. Za to, że Robert mnie zdradził i zawiódł też Olę, postanowiłam mu wszystko odebrać. Mogliśmy załatwić wszystko pokojowo, ale miałam do niego taki żal, że wybrałam drogę wojny.

Na rozprawie usłyszałam to, co najgorsze. Miałam opuścić mieszkanie, bo należało do niego. Do tego dowiedziałam się, że nagle moja córka chciała zamieszkać z ojcem. Ona też mnie zdradziła, to było bardzo przykre. Przecież to nie ja zawiniłam, tylko mój mąż. Próbowałam z nią rozmawiać, ale prosiła, żebym nie naciskała i nie poruszała tego tematu, bo ją to boli. Byłam pewna, że to Robert ją do tego namówił, ale nie mogłam tego udowodnić. Mało tego, moja córka zaczęła uprzejmie rozmawiać z nową wybranką ojca, odsuwając na bok własną matkę.

Było we mnie tyle złości i pretensji, czułam się zbędna i niechciana. Postanowiłam się zemścić.

Kiedy poszłam spakować swoje rzeczy, nikogo nie było w domu. Wymieszałam surowe jajka z sokiem z makreli, wlałam mieszankę do strzykawki i zaczęłam wlewać w tapety, tapicerkę i różne szpary. Zabrałam wszystkie swoje rzeczy, również to, co kupiłam do mieszkania. Wzięłam też rzeczy mojej córki. Skoro wybrała ojca, to niech teraz on kupuje jej ciuchy. Wyniosłam stamtąd wszystko, co się dało. Chciałam, żeby oboje pożałowali swojej decyzji.

Strzykawka ze śmierdzącą mieszanką trafiła również do samochodu mojego męża. Dopiero gdy to wszystko zrobiłam, uspokoiłam się. Czułam się jak zwycięzca. Jednak czy rzeczywiście tak było?

Mąż natychmiast zorientował się, że to moja sprawka i zaczął grozić mi policją. Nie przejmowałam się tym, bo wiedziałam, że nie da się udowodnić mojej winy. Myślę, że moja córka i mój były mąż dostali to, na co zasłużyli. Zemściłam się za ich zdradę. Niech wiedzą, że nie należy krzywdzić tych, którzy Cię kochają.

Oceń artykuł
TwojaCena
Nigdy nie myślałam, że najbliższe osoby mnie zdradzą