Myślę, że mój syn źle się ożenił. Moja synowa nie potrafi nawet gotować. W ogóle nie jedzą normalnie, żyją tylko na samych dostawach. Andrzej jednak mówi, że jest mu z tym dobrze. Naprawdę? Czy w przyszłości też będą karmić swoje dzieci pizzą i frytkami?
Syn od dwóch lat jest żonaty. Paulina w ogóle nic nie robi w domu. W wieku 25 lat nie potrafi zrobić obiadu, najlepsza jest dla niej jajecznica lub kanapka. Zaoferowałam jej pomoc, chciałam nauczyć ją przynajmniej podstawowe posiłki, ale ona odmawia.
Kiedykolwiek nie przyjdę do nich, oni zawsze mają jedzenie, które kupują. Wszystko zamawiają, więc w domu nie ma nawet chleba. Nie mam nic przeciwko dostawom jedzenia, to naprawdę czasem pomaga, ale nie można tak żyć cały czas.
Milczałam przez pół roku, a potem postanowiłam porozmawiać z Pauliną. Szkoda mi nie tylko Andrzeja, ale i przyszłych wnuków. Aby być zdrowym, należy jeść pełnowartościowe i zróżnicowane jedzenie. Synowa nie widzi w tym żadnego problemu i skarży się synowi, że ją pouczam. Więc teraz zabronił mi komunikować się z nią podczas jego nieobecności.
Mówi, że wszystko jest u niego w porządku, ale z jakiegoś powodu biegnie do mnie na obiad po pracy. Prosiłam nawet Paulinę o zapisanie się na kurs, ale zrobiła takie zamieszanie! Oni żyją jak chcą.
Nie przejmowałabym się tym wszystkim, lecz niedługo zostanę babcią, urodzi im się dziecko. No dobra, na początku pewnie będą postępować bez zmian ale co potem? Czy będzie też zamawiać jedzenie dla malucha w restauracjach i kawiarniach? Syn żartuje, że z taką babcią wnuk nie będzie chodził głodny. Mówią, że będę mu przynosić jedzenie, ale z jakiegoś powodu wcale mi nie jest do śmiechu.
Teraz za dużo nie zarabiają, a co będzie, gdy dojdzie jeszcze dziecko? Kiedy obliczyłam, ile teraz wydają na jedzenie, to aż mnie serce zabolało, a mój syn mówi, że jest mu z tym dobrze.
Chyba będzie musiał iść na drugi etat, kiedy wybrał sobie mało zaradną żonę. Nie rozumiem, jak ktoś nie potrafi gotować. Poza tym, w dzisiejszych czasach w internecie jest mnóstwo przepisów, nawet dziecko mogłoby to zrobić.
Ja osobiście lubię gotować, a potem z przyjemnością obserwować, jak wszyscy jedzą moje dania. Z kolei moja synowa jest zupełnie inna. Uważam, że kobieta powinna umieć gotować i dbać o porządek w domu. Czy nie mam racji? Co o tym sądzisz?



