Nie mogłem zasnąć tego wieczoru. Moja ukochana córka miała zostać żoną, a ja nie potrafiłem zaufać swojemu przyszłemu zięciowi

Ślub mojej córki miał odbyć się już niedługo i to nie dawało mi spokoju. Pragnąłem tylko, aby moje dziecko było szczęśliwe, a moje wątpliwości nie pozwalały mi spać spokojnie. W końcu zdecydowałem się na spacer i usiadłem na ławce w parku, aby przemyśleć wszystko.

Nie spodziewałem się, że moja córka również pójdzie do parku. Żona zadzwoniła do niej, by ta przyszła ze mną porozmawiać. Kiedy mnie zobaczyła, podbiegła do mnie i zapytała, co się dzieje. Wyznałem jej swoje obawy, mówiąc, że martwię się, że mój przyszły zięć może jej wyrządzić krzywdę. I wtedy córka opowiedziała mi coś, o czym nie miałem pojęcia. Rok temu córka usłyszała od lekarza, że być może nigdy nie będzie mamą. Nie chcę wnikać już w tematy medyczne, ale wykryto jakieś nieprawidłowości. Była załamana, prawie popadła w depresję, chciała wyjechać i porzucić narzeczonego. Ale on wtedy nie dał się odtrącić, przychodził pod jej mieszkanie każdego dnia, troszczył się o nią i przekonywał, że brak dziecka nie stanie na przeszkodzie ich miłości.

Byłem zszokowany, o niczym nie wiedziałem. Miałem świadomość, że córka ma swoje tajemnice, ale nie sądziłem, że przeszli razem tak trudną sytuację. Zrozumiałem, że to musi świadczyć, że mój przyszły zięć kocha moją córkę i sprosta temu małżeństwu.

Obiecałem mojej córce, że zawsze będziemy przy niej i pomożemy w każdej sytuacji, a gdyby coś się stało, zawsze będzie mogła wrócić do domu. Choć teraz wiem, że będzie miała przy sobie człowieka, któremu można ufać i który zaopiekuje się nią w potrzebie.

Ślub był wspaniały. W dniu ich ślubu, przekazaliśmy im mieszkanie niedaleko naszego domu. Jesteśmy zdecydowani, że nie będziemy wtrącać się w prywatne sprawy młodych, chyba że będą nas o to prosić. Nie miałem pewności, ale teraz wiem, że mój zięć to bardzo dobry człowiek, który jest godny zaufania i kocha moją córkę z całego serca.

Postanowiłem podzielić się moim doświadczeniem, bo wiem ilu rodziców martwi się o to, w czyje ręce oddają swoje dzieci. Zaufajcie, bo jak widać, my rodzice nie zawsze wszystko wiemy.

Oceń artykuł
TwojaCena
Nie mogłem zasnąć tego wieczoru. Moja ukochana córka miała zostać żoną, a ja nie potrafiłem zaufać swojemu przyszłemu zięciowi