Natalia uciekała ze swoim synem przed szaloną kobietą, która śledziła ich, aż do samego domu

Natalia podróżowała z synem w pociągu. Wojtek oparł głowę na ramieniu mamy i zaczął zasypiać. Nagle zauważyła, że kobieta siedząca naprzeciwko, bez przerwy wpatruje się w jej syna. Miała nie więcej niż 30 lat, była blada, miała rozczochrane włosy, ubrana była w workowaty płaszcz. Przesunęła się do przodu i bez mrugnięcia okiem, patrzyła się na dziecko. Matka chłopca przestraszyła się i rozejrzała się po wagonie. Niestety, ludzi praktycznie nie było, tylko kilka starszych kobiet.

Za oknem szybko robiło się ciemno, a lampy uliczne sprawiały, że atmosfera była jeszcze bardziej nieprzyjemna. Dziewczyna wciąż obserwowała Wojtka. W końcu dojechali do swojej stacji. Natalia szybko chwyciła syna i skierowała się do wyjścia, ale kobieta podążyła za nimi. W pośpiechu, matka z synkiem, przeszła przez podziemne przejście na plac. Było tam dużo ludzi i miała nadzieję, że uda im się uciec przed tą dziwną osobą.

Nagle ta szalona kobieta podbiegła do Wojtka i złapała go mocno za ramię.

– Mamo, mamo, ja się boję! – krzyczał chłopiec.

W pobliżu nie było policjantów, przechodzący obok ludzie, nie zwracali uwagi na to, co się dzieje. Natalia złapała syna za drugie ramię i zaczęła go ciągnąć do siebie.

– Maciuś, mój synu! – Tyle zdążyła powiedzieć obca dziewczyna.

Natalia biegła z synem na przystanek. Wsiedli do autobusu, było w nim dużo ludzi, ale wtedy oczy matki, znowu zobaczyły tę samą kobietę, która również wsiadła do autobusu i stała przy drzwiach. Nadal pożerała Wojtka wzrokiem. W końcu dotarli na swój przystanek i pobiegli do domu tak szybko, jak tylko mogli. W mieszkaniu Natalia zamknęła drzwi i wyjrzała przez okno. Przy wejściu, długo stała tamta nieznajoma. Czego chciała, dlaczego za nimi podążała, było niejasne. Rano, pierwsze co zrobiła matka chłopca, to pobiegła do okna. Ta dziwna osoba, nadal siedziała na ławce przed ich domem.

Natalia nie mogła już nerwowo wytrzymać, wyszła na zewnątrz, żeby z nią porozmawiać.

– Jak masz na imię? Czego chcesz od mojego syna? Rozumiesz, że mogę zadzwonić na policję!

– Jestem Zuzanna i to jest mój synek Maciuś, musze go zobaczyć!

– To nie Maciek! To Wojtek, mój syn!

Obca kobieta popatrzyła na Natalię i zaczęła opowiadać:

– Kiedy moja matka dowiedziała się, że jestem w ciąży, kazała mi dokonać aborcji, ale nie zrobiłam tego. Po porodzie usłyszałam tylko krzyk mojego synka, ale nie pozwolili mi go zobaczyć. Powiedzieli, że urodził się bardzo chory i niedługo umrze. Więcej go nie widziałam. Czas mijał, a ja dowiedziałam się, że moja mama podpisała za mnie dokument, który miał potwierdzić, że chcę oddać dziecko. Po tym wszytkim myślałam, że oszaleję i trafiłam do szpitala psychiatrycznego. Ciągle wydaje mi się, że widzę mojego Maciusia i muszę go przytulić.

– Zuzanna, wracaj do domu, dam Ci nawet pieniądze.

Natalia dopilnowała, żeby kobieta odjechała autobusem, ale nadal bała się, że może wrócić, zwłaszcza, że znała adres. Postanowiła, że za tydzień wynajmie inne mieszkanie.

Oceń artykuł
TwojaCena
Natalia uciekała ze swoim synem przed szaloną kobietą, która śledziła ich, aż do samego domu