Moja babcia odeszła, a ja dostałem spadek. Wprowadziłem się do jej mieszkania, a potem wszystko się wydarzyło, jedna rzecz po drugiej.
Moja babcia zmarła, odziedziczyłem jej mieszkanie i wprowadziłem się tam. Potem moja rodzina i ja zdecydowaliśmy sprzedać mieszkanie babci, było mi z tym bardzo ciężko.
Któregoś dnia poszedłem tam wieczorem, usiadłem na środku pokoju i długo rozmawiałem z babcią – po prostu rozmawiałem w pustkę o tym, jak potoczyło się życie…
Bardzo kochałem moją babcię, wychowała mnie – moi rodzice ciągle podróżowali w interesach. Babcia odeszła niespodziewanie dla wszystkich, w tym dla mnie – po prostu nie obudziła się rano, chociaż wieczorem była pełni życia. Nikt nie zdążył się z nią pożegnać.
Rodzice dali mi stare pamiątki, które sprzedałem, a resztę pieniędzy zarobiłem naprawiając trochę sprzętu – monitory, telefony i inne drobiazgi. Miałem wystarczająco dużo pieniędzy na jedzenie i czynsz. Czasami rodzice mi pomagali, ale to z własnej woli.
Pewnego razu miałem wypadek – było ślisko i rozbiłem samochód. Zraniłem się dość poważnie w rękę i musiałem zapomnieć o pracy przez długi czas.
Potem moja mama zachorowała i potrzebne były mi pieniądze. Zrobiłem sobie rok przerwy i poszedłem do pracy u znajomego jako magazynier, żeby jakoś pomóc mamie. Ale to nie wystarczyło. Przez te wszystkie przykre wydarzenia moja rodzina i ja zmuszeni byliśmy sprzedać mieszkanie mojej babci.
Mieszkając jeszcze w jej mieszkaniu, pewnej nocy śniła mi się – siedziała przy starym okrągłym stole z jedną nogą, który zawsze stał w kącie jako stojak na duży i piękny domowy kwiat. Babcia próbowała przesunąć doniczkę ręką, ale nie mogła i zawołała mnie. Kiedy zacząłem przesuwać tę doniczkę, obudziłem się. Sen był tak wyraźny jak na jawie. Podszedłem do tego stołu, spojrzałem na niego lecz nic nie zobaczyłam. Podlałem ulubiony kwiatek babci i poszedłem do pracy. Następnej nocy sen powtórzył się z dokładnymi szczegółami, tylko teraz babcia uparcie przesuwała doniczkę, patrząc na mnie z wyrzutem. Rano ponownie spojrzałem na stół, wszedłem pod niego i nic nie znalazłem.
Trzeci sen był taki sam jak poprzednie – babcia spychała kwiatek ze stołu i tym razem doniczka spadła, stłukła się, babcia się uśmiechnęła, a ja się obudziłem. Podszedłem do stołu, zdjąłem z niego doniczkę i dokładnie obejrzałam blat. Zobaczyłem, że okrągły kawałek innego drewna był najwyraźniej włożony w środek – podniosłem go nożem i zobaczyłem dziurę przechodzącą w nogę stołu. Odwróciłem stół, a z otworu wypadła torba, w której znajdowała się biżuteria i królewskie złoto.
Po sprzedaniu wszystkich skarbów miałem wystarczająco dużo pieniędzy, aby zapłacić za leczenie mojej matki i kupić ładny stary samochód. Co najważniejsze nie musiałem sprzedawać swojego mieszkania po mojej kochanej babci.



