Największym dowodem miłości jest wybaczenie komuś, kto Cię skrzywdził

Po południu otrzymałam wiadomość. Było to wideo. Okazało się, że mój mąż mnie zdradza. Kiedy wrócił do domu z pracy, pokazałam mu to, ale on i tak się usprawiedliwiał.

Każdego ranka jedli razem śniadanie, szykowali się do pracy i wychodzili z domu. Całował ją na pożegnanie i szedł do pracy, a ona szła na przystanek autobusowy. Wszystko było takie idealne. Nic nie wróżyło niczego złego.

Któregoś dnia po południu Iza otrzymała wiadomość. Było to wideo. Okazało się, że to fatalne nagranie…

– Jak on mógł? Co on w niej widział, czego ja nie mam? Kocha mnie, często o tym mówi i udowadnia to swoimi czynami. Ale to! Zaczęła analizować swój związek, jednak nie mogła znaleźć powodu do niewierności.

Wieczorem Maciek wrócił do domu z pracy.

– Cześć, Izunia, powiedział, śpiewając piosenkę. Byłem taki zmęczony po pracy, a przy kasie była kolejka. Iza siedziała nieruchomo i patrzyła na niego z podpuchniętymi oczami.

– Co się stało, Kochanie? Co się stało?

Miała dość tego, że ją zdradzał, ale przez ten cały czas nic nie wiedziała i nadal go kochała. Kobieta w milczeniu wyciągnęła telefon i drżącymi rękami z trudem włączyła wideo. Maciek był zdruzgotany.
To było dawno temu i był pewien, że żona niczego się nie dowie.

– Możesz mi to wyjaśnić? Co jest ze mną nie tak?

Ponownie włączyła wideo, ale tym razem na pełną głośność. Mąż spojrzał jej w oczy. Była w nich pustka i poczuł gęsią skórkę.

– Dobrze, wytłumaczę Ci. Proszę, wysłuchaj mnie do końca. To wydarzyło się sześć miesięcy temu. To był krótki romans z kimś, kto próbował mnie odzyskać. A kiedy jej odmówiłem, zażądała pieniędzy. Ja, głupi, dałem jej pieniądze i myślałem, że odeszła na zawsze. Iza siedziała cicho, jej twarz była bezbarwna.

– Jesteś śpiąca, Kochanie? Może szybki numerek? Podszedł do niej i próbował ją przytulić, ale ona go odepchnęła.

– Nie dotykaj mnie, brzydzę się Tobą.

– Słuchaj, wiem, że to moja wina. Nie mogę sobie tego wybaczyć. Wiem, że to nie jest miłe, ale kocham Cię. Nie potrzebuję nikogo poza Tobą.

– To nie jest miłość! – odpowiedziała Iza cichym głosem, który był pełen bólu.

Siadając naprzeciwko swojej żony Maciek kontynuował.

– To było sześć miesięcy temu, a teraz nie mam z nią nic wspólnego. Ani z nikim innym. Zrozumiałem, że potrzebuję tylko Ciebie.

– Tylko tak to zrozumiałeś? Odejdź!

Nie mając nic więcej do powiedzenia, odszedł.

Minęły dwa miesiące i przez cały ten czas jej przyjaciele namawiali ją, by spróbowała z innym mężczyzną. Wszystkie słowa mijały się z prawdą i coś w niej pękło. Ta sytuacja wpłynęła na jej poczucie własnej wartości. Nie mogła zrozumieć, co jest z nią nie tak. Miała świetną figurę, wyglądała dobrze nawet bez makijażu, ale co z jej charakterem?

Wieczorem zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszła i spojrzała mu w oczy. Stał tam Maciek z bukietem jej ulubionych tulipanów. Nogi jej drżały, a serce waliło. Najwyraźniej wciąż była w nim zakochana.

– Iza, wiem, że tam jesteś. Otwórz drzwi, proszę.

Kobieta zakryła twarz dłońmi, żeby się nie rozpłakać. Potem znów spojrzała mu w oczy. Stał tak blisko, z głową przechyloną w stronę drzwi. Postanowiła je otworzyć.

– Iza, to dla Ciebie – wyciągnął bukiet. Przyszedłem porozmawiać.  Nie wzięła bukietu, poszła cicho do kuchni, a Maciek poszedł za nią.

– Jeśli nie próbujesz być dla mnie miła, zrozumiem, to nie jest coś, co musisz robić. Ale chcę to usłyszeć. Iza, wybacz mi. Zrobiłam coś złego. Zdradziłem naszą miłość. Zdawałem sobie sprawę, że Cię tracę, ale nie chciałem do tego dopuścić. Daję ci słowo, że to się więcej nie powtórzy.

– Było nam dobrze, ale to Cię nie powstrzymało. Jesteś znudzony normalnym życiem, chcesz skandali, intryg…

– Zmądrzałem. Uwierz mi, nie mogę bez Ciebie.

– Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie: co jest ze mną nie tak? W czym ona jest lepsza ode mnie?

– Ona nie jest lepsza od Ciebie. Nie można jej z Tobą porównywać. Byłem po prostu głupi.

– To nie jest wytłumaczenie. Nie mam gwarancji, że się zmienisz.

– Iza obiecuję Ci. Będziesz znała każdy mój ruch, gdzie jestem, z kim jestem. Popełniłem błąd, ale wszystko zrozumiałem. Udowodnię Ci to moimi czynami.

Milczała, ale zrozumiała, że jest mu szczerze przykro i zasługuje na drugą szansę.

Minęło pięć lat. Maciek dotrzymywał słowa. Iza wybaczyła mu. Na zewnątrz wszystko było w porządku. Ale nadal nie mogła zrozumieć, co jest z nią nie tak. Czasami patrzyła na męża przez długi czas i myślała o tym. Maciek rozumiejąc to, odpowiadał spojrzeniem: Kocham Cię i dotrzymam słowa. Zaufaj mi!

Oceń artykuł
TwojaCena
Największym dowodem miłości jest wybaczenie komuś, kto Cię skrzywdził