Na randce bezdomny mężczyzna zdawał się nas śledzić. Dopiero na końcu dowiedziałem się, kim naprawdę jest

Poznałem Annę w szkole muzycznej. Dziewczyna o złotych lokach od razu skradła moje serce. Znaliśmy się tylko kilka miesięcy, ale odważyłem się zaprosić ją na randkę. Zgodziła się, a ja byłem bardzo szczęśliwy. Szczerze mówiąc, denerwowałem się, bo naprawdę mi się podobała. Przyjechałem po nią trochę wcześniej niż się umówiliśmy, chodziłem tam i z powrotem z bukietem kwiatów. Czekając na nią, podszedł do mnie mężczyzna, który wyglądał jak zwykły włóczęga. Poprosił mnie o ogień.

– Przepraszam, nie palę – powiedziałem.

Mężczyzna coś mamrotał pod nosem i odszedł. Potem przyszła Anna. Radośnie przyjęła bukiet kwiatów i poszliśmy do kina.

Gdy wyszliśmy z filmu, znowu zobaczyłem tego człowieka. Obserwował nas, udając, że na kogoś czeka. Potem Anna i ja spacerowaliśmy, rozmawialiśmy. Czułem się z nią bardzo komfortowo. Gdy siedzieliśmy w kawiarni, po raz kolejny zobaczyłem mężczyznę za oknem. Pomyślałem, że jest po prostu głodny, dlatego nas obserwuje. Poprosiłem Annę, aby poczekała, a sam kupiłem w kawiarni rogaliki i zaniosłem je. Uśmiechnął się do mnie i podziękował. Randka była wspaniała, w ogóle nie chciałem się rozstawać, ale nadszedł czas, aby odprowadzić ją do domu.

Już pod blokiem zaczepiła nas grupa nastoletnich chłopaków. Byli mocno pijani, a jeden zaczął narzucać się Annie. Schowałem ją za sobą i już chciałem go uderzyć, jak nagle ten sam mężczyzna przybiegł krzycząc. Udało mu się przestraszyć chłopaków i uciekli. Potem powoli podszedł do nas, ale potknął się na kamieniu i upadł. Natychmiast pobiegliśmy, aby mu pomóc i podziękować. Kiedy podchodziliśmy bliżej, Anna zdziwiona wykrzyknęła:

Tato, dlaczego jesteś tak ubrany? Co tu w ogóle robisz?

Okazało się, że ojciec bardzo martwił się o swoją jedyną córkę i postanowił nas śledzić w przebraniu bezdomnego. Cieszę się, że rodzice dobrze mnie wychowali. Dzięki temu udowodniłem, że jestem dobry, odważny, hojny i uprzejmy, a do tego nie palę.

Oceń artykuł
TwojaCena
Na randce bezdomny mężczyzna zdawał się nas śledzić. Dopiero na końcu dowiedziałem się, kim naprawdę jest