Na jednej z wizyt ginekolog zadał jej dziwne pytanie. Słysząc jego słowa ciężarna kobieta zaniemówiła!

Na jednej z wizyt ginekolog zadał jej dziwne pytanie. Słysząc jego słowa ciężarna kobieta zaniemówiła! Kilka miesięcy po ślubie Paulina i Bartłomiej dowiedzieli się, że wkrótce urodzi im się dziecko. Mieli nadzieję nacieszyć się sobą jeszcze przez co najmniej rok, zanim pomyślą o powiększeniu rodziny, ale los zarządził inaczej. Małżeństwo nie było przygnębione tą wiadomością, wręcz przeciwnie. W końcu fakt, że dziecko pojawi się w ich rodzinie nieco wcześniej, nie sprawi, że będzie mniej pożądane. Jednak na to, co wydarzyło się później nie mieli szans się przygotować…

Na kolejnej zaplanowanej wizycie ginekolog zaskoczył Paulinę nieoczekiwanym pytaniem. „Czy Waszych rodzinach były przypadki porodów mnogich?”. Przyszła mama była oszołomiona i zdezorientowana. Wtedy lekarz wyświetlił obraz na monitorze i wszystko stało się jasne. Wpatrując się w ekran powoli zaczął liczyć… „Kiedy pokazał na ekranie trzecie dziecko, pomyślałam – już wystarczy! Ale doktor nie przestawał” – wspomina dziś Paulina, matka pięcioraczków. Jak się okazało, w brzuchu kobiety rozwijało się jednocześnie pięć płodów. Para przyznała, że ​​początkowo ta wiadomość wywołała u nich poważną panikę. Kiedy ułożyli to sobie w głowach i otrząsnęli się z szoku, zaczęli powoli planować i wyobrażać sobie swoją przyszłość. Postanowili tymczasowo przenieść się do dużego domu mamy Bartłomieja, ponieważ ich maleńkie mieszkanie absolutnie nie było gotowe na przyjęcie tylu nowych mieszkańców. Następnie, musieli pilnie zaopatrzyć się we wszystko, co niezbędne dla maluszków. Wszystkiego należało kupić pięć razy więcej! „Pieluchy były wszędzie! W domu panował wieczny chaos” – Paulina dzieli się swoim wspomnieniem.

Lekarze dokładnie monitorowali stan zdrowia przyszłej mamy i jej dzieci. W 8 miesiącu ciąży stało się jasne, że kobieta nie będzie w stanie samodzielnie urodzić dzieci i lekarze wykonali cesarskie cięcie. Niesamowite było to, że na świat przyszło pięciu chłopców – żywych i zdrowych! Według położników prawdopodobieństwo takiej ciąży wynosi 1 na 15 000 000. Pięcioro dzieci urodzonych przez kobietę, która nie ucieka się do sztucznego zapłodnienia, to prawdziwa rzadkość. A już pięciu chłopców czyni tę sprawę naprawdę wyjątkową. Dla ojca rodziny, dzieci stały się prawdziwym zbawieniem, ponieważ jego tata zmarł pół roku przed ich narodzinami. Bartłomiej żałuje, że nie miał on okazji poznać swoich wnuków. Na pewno byłby bardzo szczęśliwy. „Biorę go sobie za wzór. Chciałabym być takim ojcem dla moich dzieci jak mój tata dla mnie.” Oczywiście posiadanie piątki małych dzieci jest niesamowicie wyczerpujące. Najgorszy jest bart snu. Jednak Ci młodzi rodzice wciąż znajdują siłę, by cieszyć się życiem, a nawet żartować z siebie. „Pięciu synów? Doskonale! Bartek i ja nie musieliśmy się kłócić o imiona!” Paulina uśmiecha się szeroko.

Podobało ci się? Nie zapomnij podzielić się tym artykułem ze znajomymi. I napisz swoją opinię na ten temat w komentarzach.

Oceń artykuł
TwojaCena
Na jednej z wizyt ginekolog zadał jej dziwne pytanie. Słysząc jego słowa ciężarna kobieta zaniemówiła!