Moją koleżankę w szpitalu odwiedził jej partner. Dała mu trochę pieniędzy z portfela. Gdy poznałam powód, oniemiałam

Pracuję jako pielęgniarka w szpitalu miejskim. Mamy duże miasto, więc nie spotykamy często dwa razy tego samego pacjenta. Kiedyś na oddziale intensywnej terapii, spotkałam moją dawną koleżankę, której dawno nie widziałam. Leżała tam po operacji, a gdy rozmawiałyśmy i opowiadałyśmy sobie nowinki z naszego życia, do Elżbiety przyszedł młody mężczyzna. Na koniec wizyty, Ela wręczyła mu trochę pieniędzy z portfela. Później koleżanka powiedziałą mi, że jej partner jest o 11 lat od niej młodszy.

Nadmieniła mi, że razem z narzeczonym budują dom. Dokładniej mówiąc, on buduje dom ze swojej pensji, a ona ze swojej pensji zajmuje się resztą. Czyli mieszkają razem w mieszkaniu Elżbiety, ona kupuje artykuły spożywcze, płaci rachunki za media i wszystko inne, a on wydaje wyłącznie na materiały budowlane. Nie wytrzymałam i pod koniec opowieści zapytałam, na co dała swojemu facetowi pieniądze, gdy wychodził. Przyjaciółka spokojnie odpowiedziała, że to pieniądze za artykuły spożywcze, które jej przyniósł. Szczęka mi prawie opadła od tego, co usłyszałam.

– Ela, czy ty postradałaś zmysły? Rozumiem, że można prowadzić osobny budżet, można dzielić się obowiązkami w domu, ale żeby płacić za jedzenie, które przyniósł Ci do szpitala? Czy on Cię w ogóle kocha? Przyjaciółka nic nie odpowiedziała, potwierdziła tylko, że bardzo się kochają. Byłam na tyle odważna, że coś jej powiedziałam, ale o tym nie będę mówić. Dwa lata później, spotkałyśmy się przypadkiem w kawiarni. Podeszła do mnie, przytuliła się i powiedziała:

– Wiesz, wtedy byłam na Ciebie obrażona, ale miałaś rację. Jak tylko skończyliśmy dom, zostawił mnie i ożenił się z młodą dziewczyną. Pół roku temu, urodził im się syn. Ależ ja byłam naiwna, tak bardzo mu wierzyłam.

Oceń artykuł
TwojaCena
Moją koleżankę w szpitalu odwiedził jej partner. Dała mu trochę pieniędzy z portfela. Gdy poznałam powód, oniemiałam