Moja babcia uważa, że zdrada to normalna kolej rzeczy. Tacy są po prostu mężczyźni

Myślałam, że wraz z wiekiem człowiek staje się mądrzejszy, ale u mojej babci to chyba poszło w odwrotną stronę. Zostałam zdradzona przez męża, ale według niej, zamiast się zamartwiać, powinnam o wszystkim zapomnieć i dalej żyć pod jednym dachem z oszustem.

Babcia z dziadkiem mieszkają od pięćdziesięciu lat razem. W ich życiu rodzinnym było wszystko. Byli testowani zarówno przez biedę, jak i bogactwo, nawet kilka razy się rozstawali, ale w końcu zrozumieli, że razem jest lepiej.

Teraz wspólnie opiekują się wnukami. Dzięki swojej mądrości udało im się uratować rodzinę. Wiele lat temu dziadek był odnoszącym sukcesy biznesmenem, partiami przywoził ubrania z zagranicy. Jego interes przynosił całkiem niezłe zyski, więc babcia nawet nie musiała pracować.

Ale jej męża nigdy nie było w domu i musiała to znosić. Była zamożną gospodynią domową, wychowywała trójkę dzieci. Pieniądze zarobione przez męża były więcej niż wystarczające. Jednak pewnego dnia babcia dowiedziała się, że mąż ją zdradza. Wszystko wyszło na jaw przez przypadek.

 

Przeczytaj także: Jedyna córka tak mnie urządziła… Cały mój majątek postanowiłam oddać naszemu proboszczowi

 

Dziadek powiedział, że wyjeżdża w podróż służbową, a tak naprawdę zaszył się w mieszkaniu swojej kochanki na ponad tydzień. Kiedy wrócił z tej rzekomej podróży służbowej, jego wszystkie rzeczy stały już w przedpokoju, a babcia stwierdziła, że ​​wszystko wie.

Dziadek w końcu zdał sobie sprawę, co zrobił i był zmuszony opowiedzieć wszystko żonie. Okazało się, że ten związek trwał już jakiś czas, a on miał z tą kobietą dziecko. Już od dawna chciał wszystko przerwać, ale ze względu na potomka nie mógł tego zrobić.

Babcia mocno cierpiała, ale od razu mu wybaczyła. Zrobiła to nie tylko dla dzieci, ale i dla siebie. Kochała męża, nie potrafiłaby bez niego żyć, i bez jego pieniędzy pewnie także. Dziadek nie zapomniał o tej dziewczynie, płacił jej alimenty, a nawet kupił jej mieszkanie, babcia nie miała nic przeciwko. Ale z matką dziewczynki raz na zawsze zerwał jakikolwiek związek.

Babcia często do tego wracała i za każdym razem mi powtarzała, że mężczyźni są, jacy są i nie trzeba się na nich długo gniewać. Mówiła:

– Cokolwiek zrobi Twój mąż, nie gniewaj się i wybacz mu. Taka już jego natura, żaden zdrowy mężczyzna nie usiedzi wiecznie przy żonie i dzieciach.

Ja zawsze słuchałam tego z przymrużeniem oka, uważałam, że na starość straciła rozum, skoro tłumaczy tak podłe zachowanie. I do tego jeszcze katoliczka. Codziennie odmawia różaniec, chodzi do kościoła, a popiera coś takiego! Wtedy byłam pewna, ja zdrady nie wybaczyłabym nigdy!

A gdyby tego było mało, opowiada te bzdury też mojej małej córce! Kto widział, by dziecko było uczone takich rzeczy za młodu?!

Ale w mojej rodzinie wydarzyło się coś podobnego – dowiedziałam się tydzień temu, że mój mąż znalazł inną kobietę. A to, jaki powód podał, wprawiło mnie w osłupienie! Powiedział, że to moja wina!

Jakim prawem mnie obwinia?

Poświęcałam mu zbyt mało uwagi.

Efekt?

Zdrada.

Mam wybór — rozwieść się z nim lub spróbować ratować rodzinę.

Nie mam pojęcia, co zrobić. Przebaczyć? Nie potrafię na niego spojrzeć, ale może babcia ma rację?

Oceń artykuł
TwojaCena
Moja babcia uważa, że zdrada to normalna kolej rzeczy. Tacy są po prostu mężczyźni