Mój mąż naiwnie myśli, że nie może mieć dzieci. Boję się, bo wpadnie w szał, jak mu pokażę pozytywny test

Co miesiąc liczyłam, że w końcu test ciążowy pokaże dwie kreski, ale tak się nie działo. A teraz… Ukrywam to, ale brzuch robi się coraz bardziej widoczny i będę musiała o tym powiedzieć mężowi.

 

Sześć lat temu powiedzieliśmy sobie z mężem „tak”. Od zawsze marzyliśmy o dzieciach, ale los miał dla nas inne plany. Staraliśmy się, ale nic z tego. W końcu dowiedzieliśmy się, że mój mąż jest bezpłodny. To był dla nas cios, ale nie poddaliśmy się. Po długiej i trudnej drodze udało nam się adoptować zdrową, cudowną dziewczynkę. Nasza mała rosła, kwitła, a my z każdym dniem kochaliśmy ją coraz mocniej.

Ale życie znowu zaskoczyło mnie ostatnio. Zaczęłam się źle czuć, miałam wymioty, bóle głowy. Bałam się najgorszego, bo moja mama zmarła na raka, więc bez wahania poszłam do lekarza. A tam… dowiedziałam się, że jestem w ciąży. To był dla mnie totalny szok. Nie mogłam w to uwierzyć. Jak to możliwe? Przecież mówili, że mój mąż nie może mieć dzieci.

Teraz siedzę i myślę, jak mu to powiedzieć. Po diagnozie był załamany. Czuł się mniej wartościowy, mniej męski. Musiałam walczyć, żeby przekonać go, że go kocham takiego, jakim jest. Że to nie jego wina. A teraz? Jak mu to powiem, to na pewno pomyśli, że go zdradziłam. Może nawet zrobić sobie coś złego. Boję się.

Wiadomo, badania genetyczne mogą potwierdzić, że to jego dziecko. Ale co jeśli od razu się nie zgodzi na nie? Co jeśli odwróci się ode mnie, zostawi mnie samą z naszą adoptowaną córką i drugim dzieckiem w drodze? Jak to wszystko wyjaśnić, żeby mnie zrozumiał? Żeby nie pomyślał najgorszego?

Jestem przerażona. Boję się jego reakcji, boję się, że nasza rodzina się rozpadnie. Że stracę go na zawsze. Przecież on jest dla mnie wszystkim, a teraz czuję się, jakbym miała w brzuchu bombę zegarową, która w każdej chwili może wybuchnąć.

Nasze życie zawsze było trudne, nie oszczędzało nas, ale teraz… teraz to jest coś, czego nawet nie potrafię ubrać w słowa. Jak mam zebrać się w sobie, żeby stanąć przed nim i wyznać prawdę?

 

Przeczytaj także: Odkąd wyszłam za mąż teściowa nie daje nam żyć. Nie wolno mi nawet zamknąć drzwi do sypialni mojej i męża

 

Boję się, ale wiem, że muszę to zrobić. Muszę mu powiedzieć. Tylko jak? Jak przekonać go, że to cud, a nie zdrada? Jak sprawić, żeby uwierzył mi na słowo, że nadal jestem tylko jego, że nigdy go nie zdradziłam?

To chyba najtrudniejsza rzecz, jaką będę musiała zrobić w życiu. Na razie siedzę, patrzę na niego i się boję. Boję się jego reakcji, boję się przyszłości. Boję się, że wszystko, co budowaliśmy przez te lata, rozpadnie się w jednej chwili. Nie mam nikogo poza mężem. Mama zmarła, a ojciec dawno odszedł i żyje gdzieś za granicą. Jestem jedynaczką, jak zostanę sama z dzieckiem w drodze, to nie wiem, jak sobie poradzę…

Oceń artykuł
TwojaCena
Mój mąż naiwnie myśli, że nie może mieć dzieci. Boję się, bo wpadnie w szał, jak mu pokażę pozytywny test