W życiu mojej przyjaciółki wydarzyła się tragedia, straciła oboje rodziców w wypadku i została przygarnięta przez dziadka, który obiecał, że się nią zaopiekuje. Jednak zdrowie mężczyzny bardzo się popsuło, często było u niego pogotowie. Musiał poprosić o pomoc opiekę społeczną, aby zajęli się jego wnuczką. Pracownik tej instytucji, poinformował mężczyznę, że załatwią dziewczynce miejsce w domu dziecka, bo nie mogła u niego zostać. Był bardzo zmartwiony, że Kasia musi iść do sierocińca, a on nie mógł nic zrobić. Po tym zdarzeniu, jego stan zdrowia jeszcze się pogorszył, więc został zabrany do szpitala.
Moja koleżanka, która była już w placówce opiekuńczej, bardzo płakała. Nie mogła zrozumieć, jak dziadek mógł jej to zrobić. Codziennie wyglądała przez okno i czekała na niego. Pewnego dnia do dziewczynki przyszła sąsiadka i zapytała ją, dlaczego dziadek nie przyszedł do niej po pomoc. Kasia zaczęła płakać, ale kobieta uspokoiła ją i powiedziała, że jak dziadek wróci do domu, to na pewno po nią przyjdzie. Mężczyzna wyzdrowiał, a wszystko to dla dobra wnuczki. Ciężko było mu chodzić do różnych urzędów, ale robił wszystko, aby zabrać wnuczkę do domu.
W końcu z pomocą sąsiadki, udało mu się wszystko załatwić. Teraz moja przyjaciółka jest dorosłą dziewczyną, która ukończyła studia z wyróżnieniem, znalazła pracę i nadal mieszka z dziadkiem, który jest już staruszkiem, ale ma się dobrze. Jest mu bardzo wdzięczna za wszystko i okazuje mu wielki szacunek. Dzięki niemu wychowała się w domu pełnym miłości. Gdyby wtedy została w domu dziecka, nie wiadomo, jak potoczyłoby się jej życie. Pamiętała o wszystkim, co dziadek dla niej zrobił, a teraz odpłaca się za jego dobroć.




