Kiedy poślubiłem Kasię, byłem pewien, że moi rodzice pokochają ją tak jak ja. Niestety, rzeczywistość okazała się inna. Dopóki nie urodziło nam się dziecko, było to do zniesienia. Teraz jednak nie wiem jak pomóc żonie, jestem zły na moją matkę, mam naprawdę dość tej sytuacji bez wyjścia.
Moja matka od samego początku wyrażała swoje niezadowolenie z Kasi. Twierdziła, że nie jest na tyle dobra dla mnie i nie będzie też dobrą matką dla przyszłego dziecka. Nie zważała na to, że Kasia była miłą, uśmiechniętą i pełną energii osobą, która zawsze była gotowa pomóc innym.
Największe problemy pojawiły się, kiedy narodziła się nasza córka. Mama często nas odwiedza, ale zawsze znajduje coś do krytykowania. Właśnie dlatego zacząłem unikać jej wizyt, a kiedy już się zjawia, nieustannie powtarzam, że Kasia jest wspaniałą matką i nie mam co do niej żadnych zastrzeżeń.
Mama jednak na każdym kroku podkreśla, że nie chodzi o to, że nie lubi mojej żony, ale o to, że nie widzi w niej tej miłości, która jest potrzebna dziecku. Twierdzi, że Kasia zawsze jest zmęczona i nie ma ochoty bawić się z dzieckiem tak często, jak należy.
Moja żona jest bardzo przygnębiona takimi zarzutami, a ja już nie mam pojęcia jak pomóc. Jest przecież kochającą matką, robi wszystko, co w jej mocy, by dziecku niczego nie brakowało. Nawet w nocy to ona wstaje do łóżka, a kiedy wracam z pracy, w domu jest czysto i czeka ciepły obiad.
Ciągłe ataki matki niszczą pewność siebie mojej żony, a rozmowy nie przynoszą żadnego skutku. Muszę coś zrobić, tylko co? Boję się, że żona zabierze dziecko i odejdzie, bo będzie miała dość życia, gdzie patrzy się na nią tak nieprzychylnie. Ale rodzice zawsze mieli trudny charakter, od dziecka byli wymagający, tylko teraz mama przechodzi już samą siebie.




