To była kolejna impreza sylwestrowa. Tym razem Ewa z mężem, po raz pierwszy od swojego ślubu, postanowili pojechać do domu jej matki, aby uczcić to święto. Wcześniej przez pięć lat z rzędu, obchodzili Sylwestra u matki Andrzeja, gdzie dziewczyna nie lubiła spędzać czasu, a szczególnie słuchać ulubionej muzyki swojej teściowej. Synowej nie wolno było w kuchni nic zrobić, najwyżej tylko obrać warzywa i pomóc zanieść do stołu.
Matka chłopaka nie chciała odpuścić. Natychmiast zdecydowała się dotrzeć do swojego syna i wyperswadować mu podróż do rodziny Ewy.
– Jak możesz jechać przez takie śniegi! Droga jest długa, a do tego śliska!
– Mamo, jedziemy już drugi raz na święta, Ewa rzadko widuje swoją mamę. Ona już wie, że przyjedziemy – odpowiedział jej syn.
Matka nie poprzestała na tym, myśląc, że musi naciskać na Andrzeja, zaczęła narzekać:
– Zostawiasz mnie samą, prawda? Już drugi rok świętujesz z teściową, nie potrzebujesz już własnej matki!
– Mamo, nie zaczynaj, pięć poprzednich lat, spędzaliśmy sylwestra u Ciebie. Dopiero pierwszy raz, kiedy chcemy spędzić je z rodziną Ewy.
Następnie syn postanowił przypomnieć kobiecie o wszystkich pretensjach, które nagromadził przez lata w stosunku do niej.
– Więc to ja zostawiam Cię samą, a jak poszłaś do restauracji swiętować, zostawiając mnie i siostrę samychw domu, to nie przejmowałaś się tym wcale i nie myślałaś wtedy o nas. Pamietasz, jak w urodziny Ewy pojechałaś na żagle z koleżanką, nie mogłaś przełożyć wyjazdu o tydzień? Wszyscy przyjechali, ale Ciebie nie było.
Po tej rozmowie, matka Andrzeja dalej trzymała sie swoich racji i nie zrozumiała, że nie ma prawa mieć jakichkolwiek pretensji do syna i jego żony. Cały czas powtarzała, że jej synowa jest złą wiedźmą, nastawiającą syna przeciwko niej.
Ewa i jej mąż, w końcu wyruszyli w drogę, aby świętować Nowy Rok, z dawno niewidzianą rodziną dziewczyny.


