– „Mają nie tylko wielki dom, ale i kilka mieszkań, wyobrażasz sobie? I wszystko to przejdzie na Szymona- młodszego brata mojego męża!”- skarży się Malwina na swoich teściów.


– „Mają nie tylko wielki dom, ale i cztery mieszkania, wyobrażasz sobie? I wszystko to przejdzie na Szymona- młodszego brata mojego męża!”- skarży się Malwina na swoich teściów.
– „Dlaczego tak postanowili?” – pyta zdziwiona jej przyjaciółka.
– „Skąd mam wiedzieć? – odpowiedziała wyraźnie poirytowana Malwina. – Szymon jest singlem, ma 27 lat i mieszka w trzypokojowym mieszkaniu w stolicy. Jak się okazało, to dla niego za mało, więc rodzice dali mu do dyspozycji jeszcze dwupokojowe mieszkanie w Krakowie i dwa mniejsze: w Zakopanym i w Gdańsku. A mój Bartek został z niczym.

Bartek i Malwina są razem od 12 lat. Mają dwoje dzieci: syn ma 10lat, a córka 6. Malwina od zawsze miała problem z teściem i teściową, bo od samego początku próbowali rozbić ich związek. Nie podobało im się to, że dziewczyna pochodzi z niezbyt zamożnej rodziny. Rodzice Bartka byli bardzo zamożnymi ludźmi. Posiadali kilka nieruchomości w kraju i za granicą, mieli możliwość podróżować po całym świecie, chodzić na przedstawienia teatralne i na kolacje z przyjaciółmi do ekskluzywnych restauracji. Chcieli synowej, która pochodziłaby z ich kręgów. A gdy knowania teściów nie przyniosły zamierzonego efektu i ich syn, pomimo ich sprzeciwu, ożenił się z Malwiną, zaczęli pouczać ich, jak mają prawidłowo żyć.

Teściowa koniecznie chciała zrobić z Malwiny, kobietę z wyższych sfer, ale dziewczynie nigdy na tym nie zależało. Chciała zostać sobą i żyć po swojemu. Przy każdej wizycie u nowożeńców, teściowej coś nie pasowało. A to posiłek był niesmaczny, a to dekoracje świąteczne były zbyt skromne i pospolite. Ale najbardziej teściowej nie pasowało to, że Malwina nie chciała mówić do niej „mamo”.
– „Mam swoją własną matkę i nie potrzebuję drugiej” – odpowiadała ostro synowa, gdy teściowa zbyt mocno zachodziła jej za skórę.

Ale prawdziwe trudności zaczęły się po urodzeniu pierwszego dziecka. Teściowa zaczęła ją odwiedzać bez zapowiedzi i pouczać na każdym kroku, jak powinna obchodzić się z dzieckiem. Non stop patrzyła jej na ręce i ciągle mówiła, że źle robi. Malwina w końcu miała tego dość. Zaczęła ignorować telefony teściowej i nie otwierała, gdy pukała do drzwi. W końcu kobieta zrozumiała, że nie jest mile widziana. Obraziła się i od tamtej pory się do nich nie odezwała, nawet wtedy, gdy urodziła się ich wnuczka.

Malwina absolutnie się tym nie przejmowała. Mogła spokojnie wychowywać dzieci tak, jak chciała.

A radziła sobie bardzo dobrze i z dziećmi, i z domem. I wcale nie potrzebowała niczyjej pomocy. Dzieci rosły nie znając wcale dziadków od strony ojca.

Ale kiedy Malwina dowiedziała się, że teściowie planują przepisać wszystko na Szymona, postanowiła nie milczeć i zadzwoniła do teściowej, aby powiedzieć jej, co o tym myśli.
W odpowiedzi usłyszała:
– „A co ty sobie myślałaś? Nie pozwoliłaś nam widywać się z wnukami i nastawiłaś przeciwko nam Bartka. A Szymon o nas nie zapomniał! Dzwoni do nas i odwiedza, a ostatnio przedstawił nam swoją dziewczynę. Więc widzisz, wszystko jest tak, jak powinno.
Czy zgadzasz się z decyzją teściów?

Oceń artykuł
TwojaCena
– „Mają nie tylko wielki dom, ale i kilka mieszkań, wyobrażasz sobie? I wszystko to przejdzie na Szymona- młodszego brata mojego męża!”- skarży się Malwina na swoich teściów.