List kobiety napisany dzień przed jej śmiercią, łapie głęboko za serce i sprawia, że zatrzymujemy się na chwilę, myśląc o naszym życiu

Współczesne życie to głównie wyścig o nowe stanowisko, idealną figurę, piękny dom czy ekskluzywny samochód.  W tym szaleńczym wyścigu wielu ludzi czasami zapomina żyć i po prostu być szczęśliwym.

83-letnia Wiktoria napisała do swojej przyjaciółki list na dzień przed śmiercią. Te słowa sprawiają, że zatrzymujemy się na chwilę i myślimy o naszym życiu. Zdecydowanie można nazwać go inspirującym. 

„Droga Bernadetto, coraz więcej czytam i coraz mniej pracuję. Siedzę na podwórku i cieszę się widokiem, zamiast martwić się chwastami w ogrodzie. Spędzam więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi, a mniej się zamartwiam. Jeśli to możliwe, życiem należy się cieszyć, a nie je znosić.

Teraz staram się to sobie uświadomić i zaczynam doceniać. Nie oszczędzam już na sobie. Używam moich porcelanowych filiżanek i kryształowych zestawów przy każdej możliwej okazji. Na targ zakładam swoje najpiękniejsze ubrania. Myślę, że jeśli będę wyglądać na odnoszącą sukcesy, łatwiej będzie mi rozstać się z pieniędzmi. Nie czekam na ważną okazję, by użyć ulubionych perfum. Do banku czy przychodni jadę elegancko taksówką.

Nie używam już zwrotów „kiedyś” i „kiedyś tam”. Jeśli coś jest warte zobaczenia, usłyszenia lub zrobienia, chcę to widzieć, słyszeć i zrobić teraz. Nie wiem, co zrobiliby inni, gdyby wiedzieli, że jutro ich tu nie będzie. W końcu bierzemy życie za zbyt pewne. Myślę, że zaprosiliby członków rodziny i kilku bliskich przyjaciół.

Być może zadzwoniliby do kogoś i poprosili o przebaczenie za przeszłe słowa i czyny. Chciałabym myśleć, że poszliby do miłej restauracji, która serwuje ich ulubione jedzenie. Nigdy się nie dowiem. To są małe rzeczy, których nie zrobiłam.

Naprawdę żałuję, że nie napiszę do moich bliskich ważnych słów, które chcę im przekazać. Bardzo się martwię, że rzadko mówię mężowi i dzieciom, jak bardzo ich kocham. Staram się nie oszczędzać pieniędzy i nie odkładać rzeczy, które mogłyby dodać śmiechu i szczęścia mojemu życiu.

Każdego ranka, kiedy otwierałam oczy, mówię sobie, że ten dzień będzie wyjątkowy. Każdy dzień, każda minuta, każdy oddech jest prawdziwym darem. Życie może nie być taką imprezą, na jaką liczyliśmy. Ale dopóki tu jesteśmy, możemy tańczyć.

Oceń artykuł
TwojaCena
List kobiety napisany dzień przed jej śmiercią, łapie głęboko za serce i sprawia, że zatrzymujemy się na chwilę, myśląc o naszym życiu