Kiedy zmarł jej mąż, kobieta załamała się, sięgnęła po butelkę i zapomniała, że ma dziecko. Ale jeden incydent ożywił jej instynkt macierzyński.

Dziesięcioletni Kuba nie chciał wracać do domu. Jego matka cały dzień leżała na kanapie, budząc się tylko po to, żeby znowu się napić i iść spać. Ale wcześniej wszystko było inne. Był z nimi tata, wesoły i przystojny, trzymający go w ramionach, bawiący się z nim. Ale jego ojciec ciężko zachorował i trafił do szpitala. Kuba z mamą często chodzili go odwiedzać. Matce było ciężko, chłopiec zauważył, że przestała się uśmiechać, ale jakoś dawała radę, A kiedy ojciec zmarł, matka całkowicie się załamała i sięgnęła po butelkę. Wkrótce przez problem z alkoholem została zwolniona z pracy. Własna matka jej nie pomogła, a wszyscy inni krewni również się odwrócili.
Kuba potajemnie zbierał butelki i puszki po piwie, żeby mieli jakieś pieniądze. Na wakacjach jeden mężczyzna zaproponował chłopcu pracę – roznoszenie ulotek nowopowstałej pizzerii. Szczęście chłopca nie miało granic.
Pewnego razu, gdy Kuba roznosił ulotki w swojej okolicy, zaatakowały go bezpańskie psy. Stał przerażony, próbując się bronić, zaczął rozpaczliwie wołać swoją matkę.
– Kuba, synku, nic ci nie jest?- po chwili usłyszał głos swej matki. Podbiegła do niego, chwyciła go w ramiona, a sąsiedzi pomogli odpędzić psy. Gdy chłopiec się uspokoił, zauważył, że matka przybiegła do niego bez butów, w jakimś szlafroku. Sąsiad powiedział, że muszą jechać na izbę przyjęć opatrzyć rany i zaproponował, że ich zawiezie. Mama się zgodziła i pobiegła szybko do domu się przebrać. Na szczęście psy nie miały wścieklizny. Skończyło się na kilku szwach i dwóch zastrzykach. Po wszystkim Piotr, bo tak miał na imię sąsiad, odprowadził ich do domu, a matka w ramach wdzięczności zaproponowała mu herbatę. Był u nich pierwszy raz. Rozejrzał się dookoła, zauważył wszędzie leżące butelki i zrozumiał sytuację.
Od tego incydentu minęło już parę dni, a matka chłopca, od tamtego momentu nie sięgnęła po nic mocniejszego niż kompot.
Posprzątała, wyrzuciła butelki i ogarnęła siebie. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. W progu stał nasz sąsiad trzymający w dłoniach torby z różnymi produktami. —Nastaw czajnik. – powiedział i wszedł do kuchni. Od razu zauważył, że jest inaczej niż poprzednim razem. Kiedy zrobiło się późno, Kuba poszedł spać, a mama i Piotr długo siedzieli w kuchni i rozmawiali.
Piotr stał się częstym gościem w domu Kuby. Chłopiec dawno nie widział swojej matki tak szczęśliwej. — Synku, czy masz coś przeciwko, żeby Piotr z nami zamieszkał?
─ Oczywiście, że nie, mamo. Bardzo cię kocham. I naprawdę chcę, żebyś była najszczęśliwsza.

Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy zmarł jej mąż, kobieta załamała się, sięgnęła po butelkę i zapomniała, że ma dziecko. Ale jeden incydent ożywił jej instynkt macierzyński.