Wiesława była zaskoczona, gdy o tak wczesnej porze, otrzymała telefon od Marty, dziewczyny syna.
– Pani Wiesławo, ja już nie wiem, co robić. Nie chcę dokonać aborcji, będziemy mieli synka, tak bardzo chciałabym go urodzić. Już nasze pierwsze dziecko oddałam do rodziców. Teraz chcę sama wychować drugie – powiedziała ze łzami w oczach Marta.
Starsza kobieta aż usiadła, o niczym nie wiedziała. Miała z mężem dwóch synów. Starszy został lekarzem, a młodszy Igor, był prawnikiem. Wiesława wiedziała, że chłopak ma dziewczynę i chciała, aby wkrótce wzięli ślub i mieli dzieci. Jednak wiadomość Marty zaskoczyła ją, nie wiedziała o ich pierwszym dziecku.
– Marta, jakie dziecko, o czym Ty mówisz?
-Tak, mamy córkę. Igor był przeciwny tej ciąży, ale i tak urodziłam.
– Marta, jaka córka? Nigdy nie słyszałam, że macie dziecko! Igor nic mi nie mówił!
– Jak to! Nie mówił? On powiedział mi, że rodzice są przeciwni wnukom, bo on musi pracować i kazał mi zrobić aborcję. Nie posłuchałam go i trzy lata temu, urodziłam dziewczynkę, Zuzię. Teraz mieszka z moimi rodzicami na wsi. Igor zawsze był przeciwny dzieciom, mówiąc, że posiadanie ich, tylko komplikuje życie. Ja bardzo chcę mieć syna, co mam zrobić?
– Marta, urodzić! Musisz urodzić! Teraz podaj mi adres, gdzie jest moja wnuczka.
Wiesława pojechała zobaczyć dziewczynkę. Nie powiedziała jeszcze nic mężowi i synowi, postanowiła najpierw odwiedzić wnuczkę. Jej serce biło jak szalone, chciała jak najszybciej spotkać się z małą Zuzią. Kobieta pojechała pociągiem i wreszcie stanęła na progu domu, drzwi otworzył jej nietrzeźwy mężczyzna.
– Czego chcesz? – powiedział szorstko do Wiesławy.
– Jestem drugą babcią Zuzi, chciałam odwiedzić moją wnuczkę.
– Najwyższy czas! – powiedział mężczyzna i wskazał na kąt.
Stało tam małe łóżeczko, do którego przywiązana była noga dziewczynki. Zuzia była wychudzona, miała trzy lata, ledwo chodziła, mało jadła i prawie nie mówiła. Na ciele miała czerwone plamy, bardziej przypominające alergię. Kobieta zaniepokoiła się i dwa dni później, przyjechała samochodem z mężem i zabrali wnuczkę do siebie. Przywrócenie dziecka do normalnego wyglądu i funkcjonowania, trwało długo. Pokazała synowi stan, w jakim znalazła jego córkę. Od razu powiedziała Igorowi, że bardzo się na nim zawiodła. Jak mógł nie powiedzieć im, że mają wnuczkę i że Marta spodziewa się syna. Igor dostał niezłą naganę od rodziców. Ojciec kategorycznie powiedział:
– Niedługo skończysz 30 lat, a myślisz tylko o swoich przyjemnościach. Bez gadania ożenisz się z Martą, żeby Twoje drugie dziecko, urodziło się w małżeństwie. Młody mężczyzna nie sprzeciwił się, zrozumiał, że popełnił błąd.




