Rodzice Artura, zgodzili sie dać mu pieniądze na wesele, jęśli krewni jego narzeczonej, nie będą brać udziału w ceremonii.
Kiedy Artur ogłosił w domu, że żeni się z Luizą, w domu wybuchł skandal. Jego matka krzyczała, że nie będzie akceptować takich biednych ludzi w rodzinie.
– Czyś Ty oszalał? Jej rodzice nie mają nic, oprócz dwupokojowego mieszkania. Myślałam, że chodzisz z nią tylko dla zabawy, a ożenisz się z porządną dziewczyną! Czy nie ma w okolicy lepszych kandydatek na żonę? Na przykład Alicja, córka prezesa fabryki.
– Mamo, przestań, ja już zdecydowałem!
Ojciec Artura od dziesięciu lat pracował w Ameryce, wysyłając wszystkie zarobki do domu. Za te pieniądze powiększyli dom, kupili działkę z domkiem letniskowym, samochód, przeprowadzili kosztowne remonty. Z tego powodu, jego rodzice wyobrażali sobie, że są milionerami i zaczęli mówić źle o ludziach z przeciętnymi dochodami. Chłopakowi to się nie podobało.
Wieczorem musiał wysłuchać kolejnego wykładu ojca o tym, że Luiza nie jest dla niego odpowiednią dziewczyną. Rozmowy rodziców nie wpłynęły jednak na decyzję chłopaka, bo szczerze ją kochał.
Wkrótce złożyli wniosek w urzędzie stanu cywilnego. Wtedy rodzice zrozumieli, że syn się nie opamięta i postanowili postawić mu warunek:
– Jeśli chcesz, żebyśmy sfinansowali Twoje wesele, musisz spełnić naszą prośbę. Nie chcemy, aby krewni Luizy, uczestniczyli w tym przyjęciu, mogą przyjść tylko jej rodzice.
Artur spojrzał na matkę i ojca, pokręcił tylko głową i wyszedł. Spakował swoje rzeczy i wyjechał z domu, by zamieszkać z narzeczoną w wynajętym mieszkaniu. Nie mieli wesela, po prostu wzięli tylko ślub. Chłopak chciał osiągnąć wszystko sam i nie liczył na rodziców. Nie zamierzał z nimi rozmawiać, dopóki nie zaakceptują jego wyboru.




