Synowa miała dla mnie taki prezent, byłam szczęśliwa. Ale gdy dowiedziałam się, że prezentem jest jej czwarta ciąża, prawie zemdlałam

Kiedy moja synowa powiedziała, że ma dla mnie prezent, nie mogłam ukryć radości. Moje serce jednak zamarło, kiedy dowiedziałam się, że tym prezentem jest jej czwarta ciąża.

Rozumiem, że nie jestem zobowiązana do pomagania finansowo mojemu synowi i jego rodzinie, ani do ciągłego opiekowania się wnukami, ale moja synowa decyduje się na kolejne dzieci, a opieką obarcza nas.

Mój syn ożenił się dość późno. Ich ślub odbył się, gdy jego ukochana była już w piątym miesiącu ciąży. Byłam szczęśliwa, bo wcześniej myślałam, że syn nie da mi wnuków. A synowa mi się spodobała. Była gospodarna, dobra i schludna. Miała też dobry charakter, więc byłam spokojna.


Kiedy pierwsza wnuczka skończyła 3 lata, moja synowa zaszła w drugą ciążę. Urodziła syna. Wtedy zaczęli budowę domu, bo mieszkali w jednopokojowym mieszkaniu i było im już za ciasno.

Ledwie się przeprowadzili do nowego domu, a synowa znowu zaszła w ciążę. Po budowie i remoncie nie mieli już oszczędności, a do tego jeszcze kredyty na głowie. Syn musiał znaleźć jeszcze jedną pracę, żeby utrzymać całą rodzinę.

Oczywiście oszczędzali, otrzymywali też pomoc, ale i tak im brakowało do pierwszego. A ja nie mogłam patrzeć, jak wnuki są głodne i chodzą w starych ubraniach. Z mojej emerytury kupuję im, co mogę, choć sama nie żyję w luksusach. Przed ostatnimi świętami synowa znowu przygotowała niespodziankę, informując o czwartej ciąży.

Czytaj też: Gdy mąż zostawił mnie z dwójką dzieci, myślałam, że to koniec świata. Ależ ja się myliłam

Jakby tego było mało, wymyśliła, jakie prezenty chciałaby otrzymać. Na liście były pieluchy, rajstopy, kremy. Wszystko najdroższych firm. Moja synowa ma już 34 lata i nie przepracowała ani jednego dnia w życiu. Cały czas przechodzi z urlopu macierzyńskiego na kolejny.

Nie rozumiem, czy kiedykolwiek zamierza się zatrzymać? Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym, więc cała odpowiedzialność spoczywa na mnie. Nie wiem, co będzie, jeśli przestaną otrzymywać pomoc. Ona nie ma pojęcia, jak zarabiać pieniądze. Mam jeszcze młodszego syna, który jest na mnie zły, że nie poświęcam uwagi jego dziecku. Ale jak mam nadążyć ze wszystkim? Przecież starszy syn ma już całe przedszkole, którym ja muszę się zająć!

Oceń artykuł
TwojaCena
Synowa miała dla mnie taki prezent, byłam szczęśliwa. Ale gdy dowiedziałam się, że prezentem jest jej czwarta ciąża, prawie zemdlałam