Kiedy Edyta przygotowywała śniadanie, jej mąż otrzymał telefon. To była jego matka. Jej ciśnienie krwi znowu wzrosło i Jurek musiał zostawić wszystko i jechać do niej. Oczywiście jego żonie nie podobało się to, że on ciągle zostawiał wszystko i spieszył do swojej matki. Dwie godziny później w końcu otworzyły się drzwi frontowe. Z jakiegoś powodu mąż nie wszedł od razu do pokoju. Kiedy Edyta wyszła na korytarz, zobaczyła, że nie jest sam. Był z małą dziewczynką. Okazało się, że to córka Jerzego z pierwszego małżeństwa. Babcia była chora i nie mogła się nią zaopiekować. Jurek poprosił żonę, żeby zrobiła jej płatki z mlekiem, ale Oliwia zaczęła protestować i powiedziała, że chce tosty. Edyta spojrzała na nią karcąco i poszła do kuchni.
Nie podobała jej się ta cała sytuacja, ponieważ mieli inne plany na weekend. Podczas gdy dorośli rozmawiali w kuchni, z pokoju dzieci dobiegł do nich krzyk. Oliwia zabrała zabawkowy samochód Jacka i odmówiła oddania go. Edyta odsunęła swojego syna i włączyła mu kreskówki. Po chwili dziewczynka dołączyła do swojego przyrodniego brata i wreszcie zrobiło się cicho. „Tato, przynieś mi wodę!” krzyknęła Oliwia. Ciągle wołała „Tato” i o coś prosiła, a mężczyzna spełniał jej zachcianki. „Biegnij, biegnij, swojego syna tak nie traktujesz”- powiedziała zdenerwowana Edyta. Mąż widział, jak się zachowuje jego córka, ale nic nie powiedział.
Następnego ranka, gdy dzieci się obudziły, zapragnęły na śniadanie naleśników, więc Edyta udała się do sklepu po niezbędne produkty. Gdy wracała spotkała swojego męża na półpiętrze. „Jacek zniknął” powiedział. „Jak to zniknął?” „Rozmawiałem przez telefon w sypialni, a kiedy wróciłem, już go nie było.” Edyta wbiegła do mieszkania, zobaczyła Oliwię i zaczęła domagać się wyjaśnień, ale dziewczynka milczała. Kobieta rzuciła się w poszukiwaniu chłopca. Nie było go na podwórku. Nie było go też na placu zabaw. Chodziła, wołała. Bez odzewu. W końcu Edyta znalazła go w piwnicy. Dziecko siedziało w kącie i płakało. „Oliwka powiedziała, że tata bardziej kocha ją, a mnie nie.” Po powrocie do domu Edyta urządziła mężowi awanturę, podczas której zaczęła płakać z bezradności i niesprawiedliwości. Gdy emocje trochę opadły, Edyta usiadła w fotelu i wzięła syna na kolana. Cicho szlochając, głaskała malca po główce. W tym czasie Jurek ubrał swoją córkę i wyszli. Od tego czasu Oliwia nie była już w ich domu.




