Kiedy dziadek w końcu znalazł swoją wnuczkę, nagle z odległego kąta placu zabaw pojawiła się dziewczynka z okropnym śmiechem. I jak się potem okazało, ona…
Podczas gdy jego wnuczka Ola bawiła się z innymi dziećmi w piaskownicy, Stanisław siedział w pobliżu i bacznie obserwował dziewczynkę. Potem, gdy dzieci biegały po placu zabaw, a Ola biegała razem ze wszystkimi, dziadek wciąż nie spuszczał dziecka z oka. Nagle jedno z nich upadło i zaczęło głośno płakać. Dorośli rzucili się na ratunek, by podnieść i pocieszyć pokrzywdzonego. Stanisław odwrócił się od wnuczki dosłownie na sekundę. Kiedy emocje opadły i zraniony maluch się uspokoił w ramionach mamy, dziadek nerwowo zaczął rozglądać się po placu zabaw w poszukiwaniu wnuczki. Nigdzie nie mógł jej znaleźć. W końcu zaczął ją rozpaczliwie nawoływać – Oleńko, gdzie jesteś?! Nie odpowiadała. Bramka jest zamknięta, dziecko nie miało dokąd pójść, musi gdzieś tutaj być. Czyżby celowo ukrywała się przed czujnym okiem dziadka?
– Jest tutaj! – krzyknęła inna dziewczynka z okropnym śmiechem wskazując palcem w krzaki. Okazało się, że Ola pobiegła za wzniesienie i schowała się tam.
Kiedy dziadek z wnuczką wracali do piaskownicy zaczęła się druga część spektaklu. Na ich spotkanie wyszła dziewczyna, która spokojnie siedziała na oddalonej ławce i cały czas wpatrywała się w telefon. Nie oderwała od niego wzroku nawet gdy pozostali szukali zaginionej dziewczynki.
– Mam Cię! W końcu przyłapałam Cię na gorącym uczynku! Nie miałam wątpliwości, że nie będziesz w stanie opiekować się wnuczką!
Te słowa zostały wypowiedziane takim tonem, jakby to dziadek nie odrywał się od telefonu. Wtedy matka zwróciła się do córki:
– Chcesz lody? Chodźmy, mamusia ci kupi.
Po czym nerwowo szarpnęła dziewczynkę za rękę i popchnęła w kierunku bramki… Dla nas, świadków tej sceny, stało się jasne, że to wszystko było przedstawieniem z góry zaaranżowanym przez matkę. Z cyklu „teść i synowa”. Matka uczyniła z córki narzędzie zemsty na teścia. Przecież dzieci chłoną takie emocje jak gąbka wodę. Nie ma wątpliwości, że pewnego dnia córka użyje podobnego scenariusza przeciwko matce. Niedaleki jest dzień, kiedy córeczka, po odrzuceniu jej kaprysu, wrobi matkę w taki sam sposób, w jaki wrobiła dzisiaj swojego teścia. Czy ta naiwna dziewczyna myśli, że skoro jest matką, to jej dziecko nie zrobi nigdy nic złego przeciwko niej?

