Wraz z mężem nie uważamy się za bogatych, ale kiedy analizujemy wszystkie nasze wydatki, zdajemy sobie sprawę, że żyjemy powyżej średniej. Nie mamy jachtów i willi, ale jesteśmy zadowoleni z naszego życia, szczególnie, że mamy też wspaniałą córkę. Karolina otrzymała od ojca mieszkanie w dobrej części miasta, z okazji rozpoczęcia studiów. Potem mąż dał jej w prezencie na zakończenie studiów samochód. Moja córka nigdy nie prosiła nas o takie prezenty. Wszystko w swoim życiu osiągnęła sama. Samodzielnie ukończyła studia, zdobyła pracę i wspinała się po szczeblach kariery bez naszej pomocy. Potem w pracy poznała Krystiana. Chłopak nie był nikim szczególnym, ale był miły i inteligentny. To chyba właśnie przekonało naszą córkę.
Krótko mówiąc, ja i mój mąż nie lubiliśmy Krystka, był zbyt pewny siebie. Rozmowa z nim była nieprzyjemna nawet dlatego, że mówił wyłącznie o sobie. Kiedy Karolina powiedziała nam, że wyjdzie za niego, nie byliśmy z mężem zbyt zadowoleni, ale pomyśleliśmy, że skoro nasza córka jest szczęśliwa, to najważniejsze.
Zorganizowaliśmy wystawne wesele, wszystko było tak, jak wymarzyła sobie panna młoda. W prezencie ślubnym, podarowaliśmy nowożeńcom wycieczkę do Hiszpanii. Po powrocie z urlopu, młodzi wzięli się do pracy. Zamieszkali w mieszkaniu Karoliny. Córka miała już dobrą posadę w swojej firmie, ale w przypadku zięcia, sprawy nie układały się najlepiej. Został on zwolniony z pracy. Od dłuższego czasu, szukał jakiegoś etatu, ale nic nie znalazł. Karolina zapytała nas, czy moglibyśmy zatrudnić jej męża w firmie ojca. Zgodziliśmy się, ale pod jednym warunkiem, że zacznie od samego początku. W firmie męża, wszyscy kierownicy zaczynali w ten sposób. Poza tym, Krystian pracował wcześniej w innej dziedzinie, więc tutaj, musiał się nauczyć wszystkiego od początku.
Kiedy zaprosiliśmy ich, żeby uczcić to wydarzenie, zięć przez cały czas mówił tylko o jednym. Opowiadał, jak wspaniale radził sobie w swojej starej pracy i jak jego durny szef miał szczęście, że go miał, ale go nie doceniał. Tą wypowiedzią, jeszcze bardziej zepsuł naszą opinię o nim.
Po kolacji, pożegnał się, podziękował teściowi za propozycję pracy i wraz z naszą córką, odjechali do domu. W skrócie powiem, że mój zięć pracował u nas bardzo krótko. W pierwszym miesiącu, uzbierał już całą masę krytyki, a dzięki licznym spóźnieniom, otrzymywał czyste wynagrodzenie, bez żadnych dodatków. W ciągu 2 miesięcy, udało mu się nawet wziąć tydzień chorobowego.
Najprawdopodobniej Krystian myślał, że będzie miał osobiste, przestronne biuro, z panoramicznymi oknami z widokiem na góry i osobistą sekretarkę, która wykona za niego wszystkie czynności. Nie mając niczego z tych rzeczy, po prostu rzucił pracę. Dowiedzieliśmy się, że ostatnie wydarzenia mocno skomentował. Powiedział, że zatrudniliśmy go z mężem na niskim stanowisku, aby pokazać, że nie jest równy naszej córce. Wyśmiewaliśmy go i płaciliśmy mu śmieszną pensję, raniąc w ten sposób jego uczucia.
Karolina kiedyś nie zauważała złych cech u swojego partnera, ale teraz coraz częściej rozmawia ze mną o tym, jak bardzo Krystian utrudnia jej życie i jest jej ciężko. Uważa, że po prostu mają kryzys w swoim związku, a ja myślę, że wreszcie z jej oczu, schodzi różowa zasłona.




