Kiedy dowiedziałam się, że teściowie chcą nam kupić mieszkanie po sąsiedzku…


Ja i mój mąż jesteśmy razem już ponad pięć lat i za kilka miesięcy po raz pierwszy zostaniemy rodzicami. Przez cały ten czas mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu, ale teraz moja teściowa nieustannie nas przekonuje, że z nowonarodzonym dzieckiem powinniśmy natychmiast przenieść się do własnego mieszkania. Od dawna odkładamy pieniądze na nasze mieszkanie, ale nie zebraliśmy nawet wystarczającej sumy na zaliczkę.
Wtedy teściowa, jak dobra wróżka, sama zaproponowała, że kupi dla nas mieszkanie. Ona i mój teść przez ostatnie kilka lat oszczędzali i zgromadzili wystarczającą sumę, aby kupić mieszkanie bez kredytu i długów.

Co więcej, ma to być idealna opcja dla nas. Sąsiadka mojej teściowej, która jest jej bliską przyjaciółką, musi sprzedać swoje mieszkanie (w tym samym bloku co teściowa, tylko na niższym piętrze) w jak najkrótszym czasie, aby przeprowadzić się do syna. Zgodziła się sprzedać mieszkanie za dobrą cenę, a teściowie marzą o kupnie właśnie tego domu dla nas, ponieważ będą mogli widzieć wnuka codziennie i pomagać w wychowaniu i gospodarstwie domowym. Może wydawać się to wspaniałym pomysłem, ale tak naprawdę – nie jest.

Zacznijmy od tego, że to jest plan mojej teściowej, a nie nasz. Poza tym, mieszkanie, w przypadku zakupu, będzie zarejestrowane na nazwisko mojej teściowej, a my będziemy tam gośćmi. Już widzę to przed oczami, jak moja teściowa będzie do nas codziennie zaglądać i ingerować w nasze sprawy, a jak mogłabym śmieć jej coś powiedzieć w jej własnym mieszkaniu?

Mężowi podoba się pomysł mieszkania obok, więc prawdopodobnie mam tylko dwie opcje – albo się z tym pogodzić i zgodzić, albo odmówić i narazić się na konflikt z mężem. Żadna z tych opcji mi się nie podoba, ale nie widzę innego wyjścia z tej sytuacji.

Moja teściowa nie pozwoli nam kupić innego mieszkania za jej pieniądze, a jej prezent nie bardzo mi się podoba.

Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy dowiedziałam się, że teściowie chcą nam kupić mieszkanie po sąsiedzku…