Odkąd pamiętam, moja mama marzyła o emeryturze. Przez wiele lat pracowała jako nauczycielka, miała podwójny etat, niskie wynagrodzenie i niezbyt przyjazny zespół. Zawsze tęskniła za odpoczynkiem i planowała go od dobrych kilkunastu lat. Kupiła letniskowy dom i zdecydowała się uprawiać róże, które uwielbiała, jednak nie zamierzała angażować się w ogrodnictwo i z góry zapowiedziała, że będzie żyć dla własnej przyjemności. Planowała wizyty u starych przyjaciółek, spotkania w kinach, muzeach, na wystawach, a także kąpiele w basenie i spacery po mieście. Była zdecydowana też na haftowanie i robótki na drutach.
Kiedy mama przeszła na emeryturę, byłam w ciąży i spodziewałam się bliźniąt. Na tę wiadomość oznajmiła demonstracyjnie, że nie zamierza zajmować się wnukami. Mogłaby jednak pomagać od czasu do czasu, ale niczego innego nie oczekiwałam, bo znam swoją mamę. Na szczęście mój mąż, szwagierka i teściowa obiecali mi pomoc – i dotrzymali słowa. Mama mówiła, że wychowała mnie bez pieluch i automatycznych pralek, a teraz mając te pomoce na pewno poradzę sobie sama. Po przejściu na emeryturę, przez pierwsze trzy miesiące prawie jej nie widziałam. Była oczywiście zajęta realizacją swojego planu. Przyjechała dopiero w dniu wypisu ze szpitala, kiedy cała rodzina męża przyjechała odebrać mnie i moje maluchy do domu.
Moje życie przekształciło się w chaos. Nie spałam nocami: fizycznie bardzo trudno jest zajmować się bliźniakami. Wymagają dużo uwagi, bo na barki mamy spada troska o dwoje dzieci w tym samym czasie. W pewnym momencie mama najwyraźniej zaczęła się nudzić i potrzebowała towarzystwa więc zaczęła odwiedzać mnie częściej. Siedziała u mnie od rana do wieczora a ja miałam wiele spraw na głowie więc nie miałam czasu siedzieć i gawędzić. Przychodziła rano, siadała i zaczynała mówić o wszystkim na świecie, co widziała w telewizji, co przeczytała, rozsiewała plotki o ludziach, którzy mnie nie interesowali i narzekała, jak jej jest nudno. Jest moją matką, bardzo ją kocham i nie chcę jej zranić, ale zastanawiam się, dlaczego nie rozumie, że teraz najbardziej potrzebuję jej pomocy.




