Gdy poinformowałam mojego chłopaka o ciąży, spakował się i wyszedł. Po kilku znalazłam porządnego mężczyznę, który oświadczył się mnie i dziecku. Czasami warto poczekać na szczęście.

Błażej i ja poznaliśmy się 4 lata temu i mieszkaliśmy razem przez ostatnie trzy lata, ale on nadal nie miał odwagi lub nie był gotowy mi się oświadczyć. Ja, jak wiele dziewcząt, marzyłam o ślubie z ukochaną osobą, białej sukni i wspaniałym przyjęciu. Ale Błażej nie chciał zrobić kroku naprzód, widocznie tak mu było dobrze. Pewnego dnia dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Byłam szalenie szczęśliwa i nie mogłam się doczekać, kiedy Błażej wróci z pracy, by podzielić się z nim tą radosną nowiną. Myślałam, że po takiej informacji na pewno się ze mną ożeni. Gdy wrócił do domu, od razu z progu powiedziałam, że spodziewamy się dziecka. Na tą wiadomość zbladł, miał taką zmrożoną twarz, pozbawioną emocji i nawet się nie uśmiechnął. W otępieniu wszedł do łazienki i przebywał tam 20 minut, po czym wyszedł i powiedział, że ma zupełnie inne plany. On chciał żebyśmy żyli dla siebie, podróżowali, bawili się i korzystali z życia, a dopiero potem myśleli o prokreacji. Powiedział to w taki sposób, że zaczęłam się zastanawiać, jak mogłam się w nim zakochać. Wszystkie moje marzenia legły w gruzach w jednej chwili. Natychmiast zalałam się łzami, powiedziałam mu, że urodzę to dziecko i wychowam bez niego i żeby poszedł do diabła.

Posłuchał. Natychmiast spakował swoje rzeczy i wyszedł. W głębi duszy wciąż miałam nadzieję, że się opamięta i wróci. Tak minęły 4 miesiące. Moja przyjaciółka kiedyś zadzwoniła do mnie i powiedziała, że widziała go z dziewczyną w kawiarni. Wtedy zrozumiałam, że nie ma sensu na niego czekać.
Postanowiłam ruszyć na przód. Skupiłam się na sobie i swoim dziecku. Urodziłam śliczną i zdrową córeczkę. Miałyśmy siebie i to nam wystarczało, nie szukałam miłości na siłę.

Pewnego dnia poznałam pewnego mężczyznę, który od razu zaakceptował moją córkę. Zaczęliśmy się spotykać. Chodziliśmy na randki we dwoje, a także i we troje. Po pewnym czasie Marek postanowił mi się oświadczyć, ale zanim poprosił mnie o rękę, klęknął przed moim dzieckiem i zapytał „czy zgodzi się zostać jego córką”. Ten gest bardzo mnie rozczulił, wtedy zrozumiałam, że to ten jedyny. Wiem, że będzie dobrym ojcem i mężem.

Od tego czasu minęło już 3 lata. Jesteśmy małżeństwem i wkrótce spodziewamy się narodzin drugiej księżniczki.

Oceń artykuł
TwojaCena
Gdy poinformowałam mojego chłopaka o ciąży, spakował się i wyszedł. Po kilku znalazłam porządnego mężczyznę, który oświadczył się mnie i dziecku. Czasami warto poczekać na szczęście.