Gdy dowiedziałam się, że będziemy mieli bliźniaki, postanowiłam nie mówić tego mężowi, obawiając się jego reakcji. Okazało się, że niepotrzebnie

Nigdy nie była mi bliska koncepcja kłamstwa między małżonkami, jednak w tym przypadku nie miałam innego wyboru. Spędziłam z mężem 15 lat. Mieliśmy troje dzieci i nie chcieliśmy więcej. Spłaciliśmy kredyt hipoteczny i kupiliśmy samochód. Nasza rodzina nie różniła się od innych. Jednak los miał dla nas inne plany. Znowu zaszłam w ciążę i postanowiliśmy zachować dziecko. Poszłam na badania i skierowano mnie na USG. Był już dość późny termin. Lekarze mnie przebadali i powiedzieli, że będę miała bliźniaki. Byłam w szoku. Będziemy mieli piątkę dzieci!

Mąż ma dobrą pensję, ale nie wystarczy na siedem osób. Postanowiłam wszystko przemyśleć. Nie wiedziałam, jak mu powiedzieć, że będziemy mieli bliźniaki. Więc rozmawiałam z nim w ten sposób: „Dziś byłam u lekarza i spotkałam się z przyjaciółką. Mają troje dzieci i spodziewają się kolejnych dwóch. Wyobrażasz sobie, gdyby powiedzieli nam, że będziemy mieli bliźniaki? Co wtedy zrobilibyśmy?”. Na co mąż odpowiedział: „Pozbylibyśmy się dzieci, bo inaczej musielibyśmy pracować dniami i nocami, aby je utrzymać”. Nie spałam przez parę i ciągle myślałam.

Ostatecznie zdecydowałam na razie nic mu nie mówić. Oczywiście, nie mogłabym ukrywać tego przed mężem aż do porodu. Przecież, jeśli w środku są bliźniaki, brzuch jest ogromny. Na następne badanie poszłam z mężem. Kiedy przy nim powiedzieli, że będziemy mieli bliźniaki, udawałam zaskoczenie, zachowałam się, jakby była w szoku. Mój mąż niczego nie podejrzewał. Staliśmy się rodzicami jeszcze dwóch dzieci, silnych chłopców. Mój mąż jest bardzo szczęśliwy i pomaga mi we wszystkim. Wierzę, że wszystko będzie dobrze.

Oceń artykuł
TwojaCena
Gdy dowiedziałam się, że będziemy mieli bliźniaki, postanowiłam nie mówić tego mężowi, obawiając się jego reakcji. Okazało się, że niepotrzebnie