– Dlaczego to zrobiłaś? Zostawiłaś swoje dziecko u matki i wolisz cały dzień siedzieć w pracy, niż zajmować się córką? – Zapytała Izę księgowa.
– Natalia, nie muszę się przed Tobą tłumaczyć. Pilnuj swoich spraw i nie interesuj się moim życiem osobistym.
Jak bardzo Iza była zirytowana tym, że wszyscy przypominają jej o tym, że jej 5-letnie dziecko mieszka z babcią. Co było w tym złego? Zostawiła dziecko u swojej matki, a nie w domu dziecka.
Weronika jest nieślubnym dzieckiem. Dziewczyna zaszła w ciążę z prawdziwej miłości, ale jej ukochany nie był gotowy na taką odpowiedzialność, więc od razu uciekł. Chłopak wycofał się, a Iza została sama ze swoim problemem.
Matka nie robiła jej wyrzutów. W tym czasie miała już 23 lata, była dojrzałą, młodą kobietą. Jej starsza siostra, próbowała jej wybić to dziecko z głowy.
– Iza, czyś ty postradała zmysły? Jeśli urodzisz bez męża, zrujnujesz sobie życie, będziesz żyła pod dyktandem naszej mamy.
– Sama się zajmę moim dzieckiem – dziewczyna odpowiedziała nerwowo.
Ewa, matka Izy, była surowa, ale miała dobre serce. Zakochała się w swojej wnuczce od pierwszych sekund jej życia. Celowo przeszła na wcześniejszą emeryturę, aby niańczyć małą. Młoda mama nie błyszczała swoimi umiejętnościami co do dziecka, dlatego jej matka postanowiła, że jej córka pójdzie do pracy, a ona będzie wychowywać wnuczkę.
Wtedy w życiu dziewczyny pojawił się Sebastian. Początkowo tylko korespondowali przez internet. Księgowa widziała te rozmowy na swoim, służbowym komputerze. Zaczęła rozsiewać plotki, że Iza zabawia się w miejscu pracy. Pani dyrektor była bardzo dobrą i wyrozumiałą osobą. Delikatnie powiedziała jej, żeby zajęła się tym co trzeba. Do tej pory, nie miała żadnych uwag, co do jej obowiązków służbowych, z którymi dziewczyna doskonale sobie radziła.
– Iza, zostaw Weronikę ze mną, dziecko potrzebuje uwagi. Ty układasz sobie życie, a Sebastian może nie zaakceptować cudzego dziecka. Po co narażać psychikę małej na stres? Nie ma sensu ciągnąć jej za sobą, a tu obok jest przedszkole i przychodnia – powiedziała Ewa do córki, gdy ta postanowiła zamieszkać z mężczyzną, którego kocha.
Tak też zrobili. Natychmiast wszyscy zaczęli oceniać dziewczynę i oskarżać ją o wszystkie grzechy świata. Tylko dyrektorka i jej najlepsza przyjaciółka, wspierały młodą matkę i rozumiały, dlaczego zrobiła to, co zrobiła.
– Iza, nie słuchaj ich. Wszystkich nas wychowały babcie, i co z tego? Nie porzucasz swojej córki! Nie bierz sobie tego do serca! – uspokoiła ją Kasia.
Księgowa nastawiała cały personel przeciwko młodej koleżance i dyrektorka to widziała. Najchętniej wyrzuciłaby złośliwą kobietę, ale szkoda jej było tracić tak cennego specjalistę. Wkrótce miała przejść na emeryturę, trzeba było tylko uzbroić się w cierpliwość.
Znajomi matki, również oceniali Izę. Choć rodzic nie zgłaszał do nich żadnych pretensji. Zapewniała wszystkich, że opieka nad wnuczką to dla niej przyjemność. Uratowało ją to przed samotnością. Weronika jest szczęśliwa ze swoją babcią i wszyscy o tym wiedzą.
Matka Izy prosiła ją tylko o jedno, żeby nie miała więcej dzieci. Córka nawet o tym nie myślała, chciała zacząć nowe życie z Sebastianem, ale bez nowego potomstwa. Odwiedzała córkę w weekendy i spacerowała z nią po parku, więc mała Weronika znała swoją mamę.
Pewnego dnia, dziewczyna siedziała na podwórku swojej matki, bawiąc się z córką w piaskownicy i wtedy usłyszała za plecami:
– Z kim jest ta Weronika? Jej mama się pojawiła, prawda?
– Tak, przychodzi raz w tygodniu. Dziewczynka dorasta jak sierota, a Ewa zawsze broni swojej wyrodnej córeczki.
– Znowu to samo. Czy te kobiety nie wiedzą nic o życiu? Jedyne co potrafią robić, to obmawiać innych. Chciałabym wiedzieć, czy w ich rodzinach wszystko jest idealne? Myślę, że na pewno nie jest. Mam dość tych wszystkich plotkujących ludzi – skarżyła się Iza do matki.
– Nie przejmuj się, takim osobom nie da się zamknąć buzi. My wiemy, jak jest naprawdę, a Twoja córka jest szczęśliwym dzieckiem i to jest najważniejsze – pocieszała ją mama.



