Czuję się zdradzona i poniżona, a moje serce pękło. Jedyne co mi po nim zostało, to kartka papieru…


Ostatnio zostałam zraniona w taki sposób, jak jeszcze nigdy nikt mnie nie zranił. Czuję się zdradzona i poniżona i trudno mi jest się pozbierać.

Poznałam Bartka na koncercie i od razu złapaliśmy dobry kontakt. Mieliśmy podobne zainteresowania, świetnie nam się rozmawiało, więc wymieniliśmy się telefonami i od tej pory pisaliśmy ze sobą na przyjacielskiej stopie. Czułam jednak, że też mu się podobam, więc uznałam, że jest po prostu nieśmiały.
Utwierdziłam się w przekonaniu, że jest typem mężczyzny, który nigdy nie zrobi pierwszego kroku, więc postanowiłam zaprosić go na randkę. Oczywiście był zdziwiony, ale i tak się zgodził i powiedział, że zawsze o tym marzył, tylko wstydził się powiedzieć mi o swoich uczuciach.

Zaczęliśmy się spotykać, lecz moja mama odradzała mi bliższe relacje z nim. W końcu zaczęło się robić między nami poważnie i czułam się jakbym była w siódmym niebie. Zaczęliśmy rozmawiać o wspólnym mieszkaniu, więc rozpoczęliśmy poszukiwania. Wiedziałam, że go kocham i chcę założyć z nim rodzinę, która często pojawiała się w naszych rozmowach.

Któregoś dnia powiedział mi, że musi pilnie wyjechać do swojej babci, bo zachorowała i potrzebuje opieki. Po jego wyjeździe kontaktowaliśmy się coraz rzadziej, ale myślałam, że jest zwyczajnie zajęty babcią i nawet mi to imponowało, że jest tak opiekuńczy. Po dwóch tygodniach w ogóle przestał ode mnie odbierać telefony.
Mijały dni a ja coraz bardziej martwiłam się o Bartka. Gdy wróciłam do domu z pracy tego wieczoru zobaczyłam, że nie ma w moim mieszkaniu jego rzeczy. Jedyne co po nim zostało to kartka, na której wyjaśnił, że nie jest gotowy na poważny związek, a wszystko co mi obiecał, powiedział, bo czuł, że go naciskam. Od tego momentu czuje się, jakby ktoś zabrał mi część mojego serca i nie wiem czy kiedykolwiek ją odnajdę.

Oceń artykuł
TwojaCena
Czuję się zdradzona i poniżona, a moje serce pękło. Jedyne co mi po nim zostało, to kartka papieru…