Hania przed przeprowadzką za granicę, rzadko dzieliła się z innymi smutną historią swojego życia.
Gdy przyszła na świat od początku uważano ją za dziecko dziwne, wybrakowane i odrzucające. Nawet jej własna babcia, po zobaczeniu jej po raz pierwszy stwierdziła, że w życiu będzie jej trudno, a to wszystko przed drobną deformację jej twarzy. Gdy była trochę starsza, piętno jej wyglądu odcisnęło się na jej relacjach z innymi dziećmi, więc całymi dniami, zamiast się bawić, czytała książki, co tylko spotęgowało przeświadczenie wszystkich o jej dziwności. W rzeczywistości Hania była niezwykle inteligentna, a nauka nowych rzeczy przychodziła jej z łatwością. Była też bardzo spostrzegawcza, więc zauważała, jak traktują ją inni ludzie oraz jej najbliżsi. Była świadoma tego, że mama jej ojca namawiała go, by rozwiódł się z żoną i uwolnił się od tego „potwora”, którym to rzekomo była. Niestety, posłuchał tej rady i opuścił ich, gdy Hania miała niespełna 11 lat.
W końcu Hania też zaczęła uważać się za brzydką. Wszędzie, gdzie nie poszła, w szkole, na studiach, w pracy, śmiano się z jej wyglądu. Nawet na ulicy ludzie gapili się na nią i wytykali palcami. W takich sytuacjach zachowywała spokój, ale gdy wracała do domu, płakała patrząc w lustro. Jej mama próbowała ją pocieszyć, przekonując, że wcale nie jest brzydka, ale komplementy mamy nie potrafiły zmienić nastawienia ludzi, którzy lubią ranić innych poprzez wyśmiewanie wyglądu.
Życie Hani zmieniło się, gdy wyjechała z kraju, daleko od prześmiewczych i wrogich spojrzeń. Teraz, gdy spojrzysz na jej zdjęcia w mediach społecznościowych, zobaczysz uśmiechniętą dziewczynę z mężczyzną u boku i małym dzieckiem na kolanach. Wyjazd do miejsca, w którym nikogo nie obchodziło, jak ktoś wygląda, gdzie ceniono inteligencję i dobre serce, sprawił, że zaczęła swoje życie na nowo.
Hani udało się zaakcentować siebie i znaleźć szczęście wśród ludzi, którzy kochają ją taką, jaka jest, ale ile osób wciąż zmaga się z docinkami na temat wyglądu, które niszczą ich poczucie własnej wartości? Powinniśmy wszyscy zacząć myśleć o tym, czy to co mówimy nie rani innych i przestać zwracać uwagę na to, co na zewnątrz i zacząć doceniać piękno, które jest w środku.




