Często czytam tutaj o problemach samotnych mam z dziećmi, trudno im nawiązać nowe związki, wydają się niepotrzebne dla innych. Chcę podzielić się historią mojej mamy, która po 40 roku życia, będąc matką czworga dzieci, znalazła drugiego męża! Matka zaczęła planować rodzinę stosunkowo późno; miała już 30 lat. Ojciec nie był nigdy włączany do codziennych obowiązków, mama chroniła go przed zmaganiem z pampersami i dziecięcym płaczem. Kilka lat później niespodziewanie usłyszeliśmy wiadomości. Trojaczki! Lekarze byli zaniepokojeni – matka zbliżała się do 40. roku życia i troje dzieci naraz mogły być dla niej zbyt dużym obciążeniem, ale matka wszystkich zaskoczyła.
Wkrótce urodziło się trzech braci. Wtedy musiała prosić tatę o pomoc. On był daleki od zadowolenia. Pewnego dnia powiedział, że zgromadził pieniądze, ponieważ w naszym dwupokojowym mieszkaniu było za ciasno – zasugerował sprzedaż i kupno większego na kredyt. Matka była przeszczęśliwa, ale jej radość nie trwała długo. Po tym, jak zgodziła się na jego plan, ojciec sprzedał mieszkanie i zniknął. Później dowiedzieliśmy się, że był zmęczony odpowiedzialnością za tyle dzieci, starzejącą się żoną i miał romans. Rozstali się. Matka złożyła wniosek o alimenty, ale on ich nie płacił.
Mieszkanie było na jego nazwisko, więc matka nie miała jak odzyskać pieniędzy. Przenieśliśmy się do jednopokojowego mieszkania, które matka odziedziczyła po swoich rodzicach. Było bardzo trudno. Brakowało miejsca, pieniędzy, jedzenia i jeszcze ta trójka małych dzieci, które ciągle płakały. Kiedy poszli do żłobka, było trochę łatwiej. W żłobku, ci którzy nie znali prawdy – myśleli, że mama to babcia dzieci. Wyglądała na starszą z powodu ciągłego zmęczenia. Ojciec nas ignorował, nie pomagał, jego rodzina również. Nas, czworo dzieci, wykreślił ze swojego życia. Matka nie planowała ponownie wychodzić za mąż, nie wierzyła, że to jest możliwe, ale los przyniósł niespodziewaną zmianę.
Kiedyś poszła z braćmi na spacer do parku, ja też byłam z nią – pomagałam w pilnowaniu braci. Siedziała smutna na ławce, a potem mężczyzna przechodzący obok zatrzymał się.
– Dlaczego taka atrakcyjna kobieta jest zasmucona? Czy coś jest nie tak? Mogę jakoś pomóc?
– Mam czworo dzieci, trzy z nich teraz bawią się na placu zabaw. O, widzi Pan jak rzucają w siebie zabawkami?
Powiedziała to, wstała i poszła rozdzielać braci.
Spotkaliśmy go ponownie następnym razem i zaczął rozmawiać, potem jeszcze raz. W końcu matka ustąpiła. Sąsiadka zaproponowała, że z nami zostanie, a ona poszła na randkę. Potem kolejną i kolejną. Po pół roku oboje zdecydowali się na ślub. To był człowiek o średnim statusie społecznym, nie zarabiał wiele, ale nie bał się związku z kobietą z dziećmi.
Dziś są razem już kilka lat. Chciałam powiedzieć, że nie mogłam sobie wyobrazić lepszego ojca. Adoruje mamę, traktuje nas jak własne dzieci. Wychował nas wszystkich, wspierał przez te lata, był zawsze gotowy do pomocy. Zawsze przynosił nam coś słodkiego z pracy, każdemu nowy plecak na początek roku szkolnego, mieliśmy nowe ubrania na każdy sezon. Wieczorami czytał nam bajki, w weekendy sam gotował śniadanie, żeby mama mogła dłużej pospać. Dlatego nie porzucajcie nadziei, bo los może szykować dla Was coś znacznie lepszego, a bycie samotną matką, to nie koniec świata.




