Teresa samotnie wychowywała córkę, mąż zostawił ją, gdy dowiedział się, że będzie ojcem. Kupowała wszystkie najlepsze rzeczy dla swojego dziecka. Kobieta mieszkała w wiosce przez całe życie, dopiero wyprowadziła się, gdy zaszła w ciążę. Jej rodzice nie chcieli zaakceptować wnuczki, więc wyjechała do miasta. Nie zamierzała oddać nikomu swojego dziecka. Miała ona wiejski akcent i kiedy jej córka dorosła, zaczęła wstydzić się matki, z powodu jej wiejskich zwyczajów. Nigdy nie zapraszała swoich przyjaciół do domu, aby uniknąć przedstawiania ich swojej mamie. Kiedy już studiowała, znalazła wyjście z sytuacji. Pewnego razu, powiedziała do matki:
– Mamo, mam dziś gości. Powiedzmy im, że jesteś moją gosposią, a moja mama pracuje w stolicy i ma własną firmę.
Teresa była oburzona:
– Jak Ty to sobie wyobrażasz? Co ja mam zrobić, jeśli oni zostaną do późna?
Na parterze mieszka Zosia, jest przyjaciółką kobiety. To bardzo towarzyska i zabawna osoba. Zawsze ostrzegała Teresę, że jej córka jest zbyt rozpieszczona. Dziwiła się, że sąsiadka często u niej nocuje, a raz poprosiła nawet o dwie noce. Zosia poczuła, że coś jest nie tak, więc zaczęła zadawać pytania. Teresa ze łzami w oczach przyznała, że córka przedstawiła ją znajomym jako gosposię. Gdy matka dziewczyny zasnęła, ona miała już w głowie plan. Założyła drogie futro i całą złotą biżuterię, jaką miała.
Po cichu wyjęła klucze z kieszeni przyjaciółki i poszła na górę. Kiedy weszła do mieszkania, znalazła śpiącą na kanapie Anię i jakiegoś chłopaka, przytulonych się do siebie.
– Dlaczego śpimy? Wstawaj córciu, mamusia wróciła, przedstawisz mi kolegę?
Anna aż podskoczyła ze zdziwienia, a sąsiadka kontynuowała:
– Kim jest ten facet? Wygląda na takiego chudego. Aniu, czy on ma robaki? Sto razy Ci mówiłam, żebyś poszukała sobie kogoś dobrze zbudowanego. Widzę, że w domu jest bardzo czysto, nasza gosposia się postarała. Myślę, że powinna tu zamieszkać i dawać Ci lekcję, żebyś się czegoś nauczyła.
Mężczyzna zdezorientowany pospiesznie odszedł. Młoda dziewczyna nie mogła wykrztusić słowa. Gdy drzwi się zamknęły, usiadła i rozpłakała się, wstydząc się tego, co zrobiła.




