Paweł spotykał się z Olą od miesiąca. Nadal nie miał odwagi zaprosić dziewczyny do swojego mieszkania. Aleksandra wydawała mu się dumna i niedostępna. Bał się więc ją urazić, zapraszając ją na kawę do domu, a nie do kawiarni. Wszystko samo sie rowiązało, gdy dziewczyna złamała obcas, a do mieszkania chłopaka mieli niedaleko. Mężczyzna zaprosił ją do domu, spodobało jej się i następnego dnia, przyszła do niego z walizkami. Paweł nie spodziewał się tak szybkiego rozwoju wydarzeń, ale cieszył się, że zamieszkają razem. Ola wydawała się być dobrą gospodynią. Po generalnym remoncie, mieszkanie mieniło się nowymi kolorami. Nie można było pomyśleć, że to lokum kawalera, panował w nim przytulny nastrój. Pewnego dnia, Aleksandra zadzwoniła do niego i powiedziała, że jej brat przyjeżdża w odwiedziny, co bardzo go zaskoczyło. Dziewczyna nic mu nie mówiła o swoich krewnych. Tyle, co zamieszkali razem, a już miał przyjechać jej brat. Kiedy Paweł wrócił z pracy do domu, Ola i Jatrek, siedzieli w kuchni. Mieli otwartą butelkę wina, dwa kieliszki i nie nudzili się.
Jestem Jarosław – przedstawił się mężczyzna.
Paweł zwrócił uwagę, że w ogóle nie są do siebie podobni. Jakby czytając w jego myślach, kobieta powiedziała, że ona wygląda jak mama, a jej brat, to cały tata. We troje spędzili razem wieczór. Właściciel mieszkania, nie bardzo lubił mieć obcych ludzi w swoim domu. Przecież Jatrek mógł zatrzymać się w hotelu.
Minął tydzień, odkąd gość się wprowadził. Kiedy Paweł wracał z pracy, nigdy nie było ich w domu. Pojawiali się około jedenastej wieczorem. Ola mówiła, że pokazuje bratu miasto nocą. Pewnego dnia, chłopak postanowił zrobić niespodziankę swojej ukochanej. W końcu już byli razem od dłuższego czasu. Wziął więc wolne z pracy po południu, zarezerwował stolik w restauracji i przyjechał po Olę. Otworzył drzwi swoim kluczem, w mieszkaniu panowała cisza. Zobaczył, że jej buty stały w przedpokoju, ale nigdzie dziewczyny nie było. Drzwi do sypialni były uchylone. Kiedy podszedł bliżej, usłyszał jak Aleksandra mówi:
– Wiesz, on musi być kompletnym głupcem. Czy on nie widzi, że zawsze jesteśmy razem? To nie jest rodzaj relacji między bratem a siostrą. Wszystko się układa po mojej myśli, za kilka dni podsunę mu papiery i mieszkanie będzie moje.
– Nasze – odparł Jarosław.
Paweł zajrzał do pokoju. Leżeli na łóżku, ich ubrania rozrzucone były po pokoju i nie zauważyli, że mężczyzna wszedł i stanął obok. Gdy Ola spojrzała, aż podskoczyła. Szybko się ubrała, mówiąc, że to nie jest tak, jak myśli i chciałaby mu wszystko wyjaśnić. Chłopak jednak nie zamierzał słuchać. Syczał na nią, żeby wyszła i zabrała ze sobą to cudo zwane bratem. Dał im pół godziny, inaczej miał zadzwonić na policję.
Dziewczyna zrozumiała, że nie ma już żadnych szans. Ze złością zaczęła opowiadać, jak dowiedziała się od jego przyjaciela o mieszkaniu, jednak on nie chciał jej do niego wpuścić, więc wpadła na pomysł, żeby złamać obcas i specjalnie zrobiła to koło jego domu. Paweł w ogóle jej nie słuchał, odetchnął z ulgą, gdy drzwi zamknęły się za oszustami.



