Adrianna zawsze była trzymana za rękę, nawet kiedy chodziła do i ze szkoły. Ale pewnego dnia, gdy miała 15 lat, jej matka znalazła w jej torbie coś, co sprawiło, że włosy stanęły jej dęba. Adrianna była jedynym dzieckiem w rodzinie i jedyną wnuczką z obu stron. Czy możesz sobie wyobrazić, jaką miłością i troską była otoczona?
Od pierwszych dni, jedno kichnięcie, najmniejsze zaczerwienienie na jej ciele i rodzice wzywali lekarza. Najwyraźniej już ich nienawidzili, ponieważ tak często zawracali im głowę drobiazgami. Dziecko nawet nie nauczyło się jeszcze mówić, kiedy cała rodzina postanowiła ją rozwijać.
Trzeba przyznać, że Adrianna okazała się utalentowanym dzieckiem. Była dobra we wszystkim. Od czwartego roku życia miała indywidualne lekcje śpiewu, szachów, baletu i nauczyciela, który przygotowywał ją do szkoły. Nie było mowy o wysłaniu jej do przedszkola. Po co? Kto wie, kogo by tam spotkała?
Wszyscy jednogłośnie postanowili chronić dziecko przed szkodliwymi wpływami zewnętrznymi. Nawet na placu zabaw starannie wybierali jej przyjaciół. Sukcesy dziewczyny były tak podziwiane w domu, że dziecko było pewne swojej wyjątkowości.
W szkole ta pewność została nieco zachwiana. Oczywiście dobrze radziła sobie z nauką, bo wszystko przychodziło jej z łatwością. Ale dziewczyna musiała nauczyć się budować relacje z rówieśnikami, co wymagało pewnej komunikatywności, a tego właśnie jej brakowało.
Nauczyciele wielokrotnie prosili jej rodziców, by wytłumaczyli Adriannie, że arogancja i pogarda nie są najlepszym sposobem na nawiązywanie przyjaźni. Rodziców to nie obchodziło: sądzili, że im mniej przyjaciół, tym lepiej. Nie mogli jednak wiecznie izolować dziecka od społeczeństwa.
Kiedy dziewczynka była w ósmej klasie, jej matka zdecydowała, że jest wystarczająco dorosła, aby pójść do pracy na pół etatu.
Rodzice martwili się – Adrianna miała zostać w tym czasie bez opieki. Rodzina w tym czasie czekała, co się wydarzy.
Młoda dziewczyna zaczęła się dziwnie zachowywać. W jej mowie pojawiały się okropne słowa. Muzyka, której słuchała, przerażała jej rodziców. Coraz trudniej było się z nią porozumieć. Skandale w rodzinie stawały się normą.
W wieku piętnastu lat Adrianna po raz pierwszy wróciła do domu o północy. Jej wściekła matka wyszła na korytarz i poczuła papierosy. Wyrwała torbę z jej rąk i wytrząsnęła całą zawartość na podłogę. Z torby wypadły między innymi papierosy, kosmetyki itp. rzeczy.
Myślisz, że nastolatka była zakłopotana? Wcale nie. Kiedy dostała ręką w policzek od matki, była zdruzgotana i powiedziała, że opuści dom, jeśli to się powtórzy.
Mówi się, że dzieci walczą, ponieważ nie otrzymują wystarczającej miłości i uwagi w rodzinie. Ta rodzina miała mnóstwo uwagi, ale dziecko nadal walczyło.
Może z czasem wszystko się uspokoi, ale nie rozumiem, dlaczego nie stało się to wcześniej. Jak Twoim rodzicom udało się Ciebie wychować?



